Dorota Kamińska: 600 km2 szczęścia

Korfu na pewno jest kobietą. Piękna, z charakterem, wymagająca, ale i szczodrze dzieląca się tym, co najlepsze z odwiedzającymi. Do tej niezwykłej wyspy jak ulał pasuje Dorota Kamińska- drobna blondynka, która choć przyznaje, że zdarza jej się płakać, to udowadnia, że ogromna pasja potrafi utorować drogę na szczyt nawet w męskim świecie greckiej turystyki.

Bez tego się nie obędzie- skąd się wzięłaś na Korfu?

Dorota Kamińska: Przed przeprowadzką do Grecji, mieszkałam rok na wyspie Lesbos w ramach programu Erazmus. Choć moje greckie początki były bardzo ciężkie, naprawdę zakochałam się w tym kraju. W tym jak żyją tu ludzie… W klimacie, widokach, jedzeniu… Wróciłam do Polski, żeby dokończyć studia, ale ta Grecja nadal za mną chodziła i wciąż do niej tęskniłam. I tak, kiedy obroniłam pracę magisterską i miałam już dyplom w dłoni, razem z moim mężem Janim stwierdziliśmy, że jesteśy jeszcze na tyle młodzi, że możemy spróbować życia w Grecji. Kupiliśmy dwa bilety w jedną stronę do Ellady. Od 2011 na stałe mieszkamy już w Grecji. Na Korfu pracuję już szósty sezon. Kiedy osiem lat temu zamieszkałam w Grecji zaczynałam od zera. Pamiętam, że kiedy otwierałam mój kalendarz były tam puste, białe kartki – zero planów. I ani jednej kotwicy, której mogłabym się trzymać. Od pierwszego dnia zaczęłam pisać bloga – Sałatka po grecku. Od początku bardzo się do niego przykładałam. I to właśnie dzięki blogowi dostałam pierwszą pracę w Grecji. Zostałam pilotem wycieczek na Zakinthos. Szybko połknęłam bakcyla pracy pilota wycieczek i poczułam się jak ryba w wodzie. Ale postawiłam na całkowitą niezależność. Miałam ogromny apetyt na budowanie własnej marki. Sezon później miałam już swoją firmę organizującą wycieczki dla polskich turystów na Korfu. Dlaczego ta wyspa? Miała w sobie wszystko czego szukałam i cieszyła się ogromnym zainteresowaniem polskich turystów. Oprócz fantastycznego morza i wspaniałych widoków, Korfu ma wiele zabytków, co jest polem do popisu dla mnie jako historyka sztuki. Jest blisko lądu i jest też dużą wyspą, co było logistycznie bardzo ważne, bo od początku planowałam pracować na wyspie, na której później będę mieszkać.

Jak wygląda życie Polki na Korfu?

DK: Jestem bardzo drobną blondynką. Wyglądam dużo młodziej niż moje 34 lata. Jestem z Polski, a pracuję w Grecji, w raczej męskim środowisku. W obyciu miła, uprzejma i uśmiechnięta. Na dodatek jestem wrażliwa, więc często zdarza mi się, że płaczę. Patrząc obiektywnie – moje dowodzenie firmą w greckim środowisku od razu byłoby skazane na wielką klęskę. A jednak! W pracy nie obchodzi mnie zupełnie co, kto myśli- że jestem kobietą, że jestem blondynką itp. Idę przed siebie realizując moje założenia i cele. Nigdy nie oglądam się na boki. Nie tracę energii, żeby analizować stereotypy. Na co dzień jestem też 100% sobą i choć są momenty, że potrawie mocno krzyknąć, to nie udaje faceta w sukience. Szczerość ludzie wyczuwają na kilometr i to niezależnie od kraju i kultury. Kiedy widać, że pracuję na 1000%, we wszystkim co robię jestem szczera i uczciwa, to pojęcia „Polka”, „blondynka”, „dziewczyna” tracą jakiekolwiek znaczenie. Nawet w męskim świecie greckiej turystyki. Liczy się tylko relacja: człowiek – człowiek. To, co masz w głowie i w sercu. Jak pracujesz. I jakie intencje kryją się za twoją pracą… Z ręką na sercu: nigdy w Grecji nie spotkałam się ze szklanym sufitem, patrzeniem z góry, czy też przez pryzmat stereotypów. Pewnie też dlatego, że za bardzo na to bym nie pozwoliła. W Grecji mieszka mi się świetnie, bo tu żyje się nieco wolniej, ludzie tak nie pędzą, nie są tak zestresowani. Mieszkając w Grecji jest naprawdę dużo łatwiej znaleźć złoty środek, balans między pracą a życiem,prywatnym który jest dla mnie znaczącą cegłą w budowaniu szczęśliwego życia.

Czego nie lubisz na Korfu?

DK: Korfu to wyspa o fantastycznych możliwościach. Myślę, że na chwilę obecną jej potencjał jest wykorzystywany w jakichś… trzydziestu procentach. Nie chodzi mi o stawianie wielkich hoteli, budowanie Disnejlandów czy też kolejnego parku wodnego. Brak organizacji w podstawowych rzeczach nawet i mnie bije po oczach. Taka historyczna perełka jak pałac Achillion wymaga solidnego remontu. Co sezon mamy problem z dziurami na drogach i powracający problem śmieci. Wiele osób, również i jak – kochają Greków za ich lekkość bytu. Ale pamiętajmy, że każdy kij ma dwa końce…

A teraz przyjemniej- co uważasz za największy atut Korfu?

Największy atut… To, co najmniej uchwytne. Czyli atmosfera, energia tej wyspy. Z nienazwanych powodów, to właśnie tutaj odpocząć przypływała cesarzowa Sisi. To właśnie o Korfu powstały najpiękniejsze książki Gerralda i Larrego Durrellów. To również w Korfu zakochał się Henry Miller. Niekończące się połacie mięsistych gajów oliwnych… Fenomenalne widoki na morze… Przepiękna, lekka i radosna architektura rodem z Wenecji i… jedzenie! Prawdziwe niebo w buzi! Krótko ujmując, Korfu to wyspa o bardzo dobrej dla człowieka energii…

Przyznaję bez bicia- sama jestem wielką fanką Korfu i mimo wielu prób mojego narzeczonego, który był rezydentem na Krecie- żadna inna grecka wyspa odwiedzona do tej pory nie przebiła magii Korfu. Niestety, moi klienci nie podzielają tej fascynacji. Dla wielu Korfu jest małe, nie ma piaszczystych plaż, nie ma powszechnie znanych zabytków. Jak przekonałabyś tych nieprzekonanych i nieprzejednanych? Dlaczego właśnie Korfu?

Znasz turystów. Nie wszyscy mają ochotę na zwiedzanie wyspy. Turyści często potrafią formułować opinię o Korfu opierając ją na tym, co widzieli głównie przy swoim hotelu, ewentualnie w promieniu jednego kilometra. Nikt, kto naprawdę zobaczył Korfu, o tej wyspie tak się nie wypowie. To zazwyczaj opinia osób, które cały pobyt spędzają przy basenie. Korfu ma 600km2, więc jak na greckie warunki jest ona dość duża. Wspaniałymi, piaszczystymi plażami jest usłane całe południowo – zachodnie i północno – zachodnie wybrzeże. Mówimy tu o długich ciągnących się plażach z jedwabistym piaskiem. Od czasu do czasu można spotkać samice żółwi Caretta Caretta, które potrafią składać na tych terenach jaja. A nie ma bardziej wymagających podróżniczek! Te samice jaja składają tylko w niezwykle delikatnym piachu. Taki również można znaleźć na Korfu. Miasto Korfu, jego stara zabudowa znajduje się na liście UNESCO. Obiektywnie jest uznawane za najpiękniejszą stolicę greckich wysp.

Jak w świecie turystyki masowej odnajdują się mieszkańcu Korfu? Jaki jest ich stosunek do turystyki?

Mieszkańcy Korfu w świecie turystyki odnajdują się świetnie, bo sami ten świat tworzą! Do dziś turystyka jest głównym źródłem utrzymania przeważającej ilości mieszkańców. Latem rąk do pracy brakuje, dlatego na Korfu przybywają Grecy z innych części Hellady, a często i Europy. Myślę, że tak prężny rozwój turystyki na Korfu powoduje, że mieszkańcy wyspy są dużo bardziej otwarci na świat.

Jak wygląda życie przeciętnego mieszkańca Korfu?

Życie mieszkańców Korfu nie ma takiego pędu jak na zachodzie Europy. Owszem, pieniądze są ważne. Ale kiedy morze wokół ciebie wygląda tak kusząco, kiedy pogoda jest tak słoneczna, a jedzenie tak pyszne, to pieniądze stają się dużo mniej ważne, niż prozaiczne cieszenie się życiem. Mam wrażenie, że również i po to tak wielu turystów przybywa na Korfu każdego lata. Też tak chcą… wyluzować. Nauczyć się zachwycać i cieszyć się życiem. Większość mieszkańców Korfu trudni się turystyką. Więc ich rok jest podzielony na dwie części. Sezon letni, kiedy pracuje się bez dnia przerwy często na dwie zmiany. I sezon zimowy, kiedy zwyczajnie ludzie wyluzowują. Mają więcej czasu dla siebie, dla swoich rodzin. Zimą się też podróżuje! Ogromna część ludzi w sezonie musi zapracować na cały rok utrzymania, ale nie zapominajmy, że Korfu to oliwna wyspa. A sezon na zbiór oliwek zaczyna się, kiedy kończy się lato. Trwa i jesienią, i zimą, jest więc co robić na wyspie.

Skoro o mieszkańcach mowa to nie sposób pominąć tematu greckiego kryzysu- według powszechnej opinii Grecy to lenie, a kryzys jest wynikiem ich cwaniactwa. Jak to jest z tymi Grekami?

Co czujesz, kiedy słyszysz, że Polacy to złodzieje? Albo, że nie rozstajemy się z butelką wódki? Dokładnie to samo czują Grecy, kiedy słyszą, że są leniami. Stereotypy skądś się biorą, ale w wielu przypadkach są bardzo krzywdzące. Kiedy mówiąc, że jestem Polką, słyszę jak ktoś odpowiada, że na pewno dużo piję, to tylko się uśmiecham, ponieważ wiem, że ta osoba nie ma zielonego pojęcia o moim kraju. Tak samo jest w przypadku stereotypu Greka – lenia. Kryzys był wynikiem zupełnie nieodpowiedzialnych rządów osób, które były u władz, które latami zadłużały kraj jednocześnie wprowadzając go w ogromne tarapaty. Kryzys w Grecji nie był winą zwykłego Giorgosa. W systemie myślenia Greków, nie ma raczej potrzeby dorobienia się. W tradycyjnej piramidzie wartości Greka, na pierwszym miejscu stoi rodzina, dalej stoją przyjaciele, czas dla siebie i życiowe przyjemności. Dopiero gdzieś dalej są pieniądze. Co w takiej piramidzie wartości jest złego? Może to właśnie taki model jest bazą do szczęśliwego życia? Brzmi banalnie, ale to prawda, że największych życiowych wartości nie kupisz.

Czy kryzys odcisnął piętno na Korfu?

Tak, dlatego, że odcisnął piętno na całej Europie. Więc co jest logiczne, turyści którzy przylatują na Korfu wydają mniej pieniędzy. To normalne, że taka sytuacja musiała odcisnąć się na zarobkach ludzi, którzy pracują również w turystyce.

Czym wyróżniają się mieszkańcu Korfu na tle Greków?

Mieszkańcy Korfu uznawani są w Grecji za jednych z najbardziej gościnnych, uśmiechniętych i… muzykalnych! Można rozpoznać ich już przy wymianie kilku grzecznościowych słów. Język grecki na Korfu jest dużo bardzo śpiewny. Jakie są zwyczaje na Korfu? Na Korfu najpiękniej obchodzi się Wielkanoc. Ze względu na to, że patron wyspy św. Spirydon jest niesamowicie dla Korfiańczyków ważny, co siódmy mężczyzna na Korfu ma na imię Spirydon. Poza tym, są niesamowicie dumni z kultury i tradycji swojej wyspy.

Jak mieszkańcy wakacyjnego raju spędzają swoje własne wakacje? Jaki jest sposób
mieszkańca Korfu na urlop?

Większość mieszkańców Korfu, na wakacje pozwolić może sobie… zimą! Kiedy poza sezonem przeglądam Facebooka, widzę moich przyjaciół z Korfu w najróżniejszych częściach świata. Wyprawy do stolic Europy, takich jak Wiedeń, Praga, Londyn, Paryż. Albo gdzieś dalej: Islandia, Kuba. Zima jest spokojna więc wiele osób, tak jak na przykład ja – udaje się również w różne ciekawe miejsca w Grecji.

Co poradziłabyś mieszkańcom Korfu odnośnie turystyki?

Podstawowy problem, który niestety powtarza się co lato, to śmieci, które potrafią zalać całą wyspę. Najśmieszniejsze jest to, że każdy mówi o zupełnie innej przyczynie tego problemu. Jeśli nie wiadomo o co chodzi, problem tkwi najczęściej w pieniądzach. Ale jeśli wyspa żyje z turystyki, myślę że najlepszym rozwiązaniem jest schowanie greckiej dumy do kieszeni i usunięcie problemu bez dzielenia włosa na czworo. Marzę o tym, żeby naprawiono kilka strategicznych dla grup wycieczkowych dróg. I należycie zadbano o pięknie i niezwykle ważne dla wyspy zabytki. Jak widzisz, nie mówię tu o wielkich rzeczach. Wyspa jest na tyle piękna, że nie potrzebuje dużej ingerencji ze strony człowieka. Trzeba tylko należycie zadbać o to, co zupełnie podstawowe: czystość, drogi, stan zabytków. To jest moje wielkie marzenie… Mieć kiedyś na Korfu taką siłę przebicia, żeby móc coś z tym zrobić…

Statystycznie turysta spędza na Korfu tydzień- napisz proszę co w trakcie tych 7-miu dni powinno się obowiązkowo zobaczyć na wyspie.

Miasto Korfu, które jest najpiękniejszą stolicą wysp Grecji. Przepiękną Paleokastritsę, gdzie koniecznie trzeba udać się w rejs po grotach. Uroczy punkt widokowy Kanoni ze świetnym widokiem na lotnisko. Rajską Plażę, która jest dostępna jedynie od strony morza. I niewielką wioskę w górach – Starą Perytię, która jest zupełnie poza komercyjnymi szlakami. Warto również odwiedzić pałac cesarzowej Sisi – Achillion, zamek Angelocastro, zobaczyć fantastyczne klify części północnej oraz poplażować na jednej z mniej dostępnych piaszczystych plaż na południowym – zachodzie.

Twoje ukochane miejsca na Korfu.

Uwielbiam po pracy przejść się po mieście Korfu. Kiedy mam chwilę czasu, kocham udać się na plażę Marathias. A kiedy chcę się zrelaksować- idę popatrzeć na jachty mariny Kondokali i tam wypić wieczorną kawę. To takie moje trzy ukochane miejsca na Korfu.

Jakimi trzema słowami opisałabyś wyspę?

Zieleń. Uśmiech. Szczęście.

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*