Kto jest większy od Dubaju?

 Mój znajomy, który przez lata mieszkał w Emiratach i był jednym z najlepszych przewodników po tym kraju, powiedział, że to najgorsza książka o Dubaju jaka została napisana. Myślę nieco inaczej- to najgorsza książka Jacka Pałkiewicza o Jacku Pałkiewiczu i dość dobra o Dubaju.

Jacek Pałkiewicz to człowiek- instytucja. Podróżnik, eksplorator, odkrywca, reporter, autor wielu ciekawych książek. I chyba najlepiej byłoby pozostać przy znajomości tego człowieka tylko od tej strony. „Dubaj. Prawdziwe oblicze” to wyraz głębokiego samouwielbienia z ultranowoczesnym miastem w tle. Wielkie osoby nie muszą pisać o tym, że są wielkie, nie muszą podkreślać, że są znane. Wszędobylskie złoto i przepych Emiratów tak rozochociły autora, że pokazał prawdziwe oblicze, ale swoje. Niestety.

Ego Jacka Pałkiewicza jest tak duże, że zastanawiającym jest jak zmieściło się w Dubaju. Jacek Pałkiewicz cały świat już widział, Jacek Pałkiewicz cały świat już zjechał, Jacek Pałkiewicz cały świat już zdobył, a teraz marność nad marnościami i wszystko marność, na stare lata trafił do Dubaju. Ale i ta podróżnicza potwarz i upadek największego z wielkich ma swoje powody, otóż o ekskluzywnych wakacjach marzyła jego żona. I to nie byle jaka żona, bo Linda jest Włoszką, byłą modelką, kochali się w niej najwięksi, najmocarniejsi i najbogatsi. Wasze żony to puch marny przy Lindzie, która za młodu była na rozkładówce „Playboya” (oczywiście wtedy kiedy Linda była w Playboyu, to Playboy to był PLAYBOY, a nie byle co, jak podkreśla autor), a teraz interesuje się sztuką i zakupami, co jest rozrywką niską dla Pałkiewicza Jacka.

Ubogaceni o te niezwykłe szczegóły małżeństwa Państwa Pałkiewiczów rozpoczynamy podróż do Dubaju, która nie jest taka jak podróże innych do Dubaju, bo autor podróżami jak u innych się brzydzi, chociaż w książce opisuje podróż jak każda.

O Dubaju szerzej

Absolutnie nie mam nic do pełnych przepychu wakacji Pałkiewiczów w Emiratach- cieszę się z powodu każdej osoby, która wybija się ponad przeciętność i ponadprzeciętnie może spędzić swój urlop. Świetnie, że są ludzie, którzy opisują blichtr i bogactwo najlepszych hoteli na świecie- daje to pogląd w jakim wymiarze świadczone są usługi hotelarskie w obiektach, w których noc kosztuje tyle co super auto oraz jak wygląda życie najbogatszych ludzi świata. Mogłabym przeczytać całą książkę na ten temat i jestem przekonana, że byłby to wydawniczy hit. Jacek Pałkiewicz uderza po prostu w śmieszne tony przechwalając się niczym przedszkolak (wiem coś o tym, bo mam dziecko w tym wieku), czego w życiu dokonał i jak bardzo jest znany. W książce postanawia udowodnić czytelnikom jak bardzo jest rozpoznawalny. Poznają go przechodnie na ulicy, szejkowie,a nawet rosyjskie prostytutki w jednym z luksusowych klubów w Dubaju. Gdy Pałkiewicz opisywał wizytę w obozie i realia życia pakistańskich robotników budujących słynne drapacze chmur, czekałam aż któryś z brudnych i spoconych budowlańców rozpozna go i poprosi o autograf.

Gdyby książkę odrzeć z niepotrzebnych zachwytów samouwielbienia to wyszłaby bardzo, ale to bardzo dobra lektura o mieście marzeń. Pałkiewicz ma analityczny umysł, reporterską spostrzegawczość, wrażliwość społeczną, umiejętność łączenia faktów. Mamy tutaj opisy Dubaju luksusowego, Dubaju nocą, Dubaju Emiratczyków, Dubaju turystów, Dubaju ekspatów. Jedno miasto ma dziesiątki twarzy i każda skrajnie różni się od drugiej.

Autor opowiada historię miasta, kulisy jego powstania, zabiera czytelników do najlepszych hoteli pokazując wylewający się luksus, a także prowadzi do miejsc owianych tajemnicą, będących emirackim tabu. Pokazuje to, co wysokie oraz wszystko, co niskie. Chwali i gani. Bierze garściami wszystko, co Dubaj oferuje.

Jeśli tylko przebrniecie przez części książki stanowiące wyraz samozachwytu, będziecie zadowoleni, bo dostaniecie pełen, nieprzypudrowany obraz emirackiej metropolii.

Najtaniej książkę udało mi się znaleźć tutaj

 

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*