Najgorsze wakacyjne kierunki

Zatłoczone, brudne, zniszczone przez żarłoczną turystykę masową. Znane z seksturystyki, głośne, ciekawe tylko z nazwy. A jednak popularne. Najgorsze wakacyjne kierunki według Specjalistki od wakacji. Oto i one.*

5. Zakynthos

Grecka wyspa o najładniejszej nazwie. Zakynthos brzmi lepiej niż Kreta lub Rodos. Tak grecko, obco i wakacyjnie. Idealnie na Instagram albo do oznaczenia na fejsie. No i ma Zatokę Wraku, której zdjęcie można zrobić z punktu widokowego na górze lub podczas rejsu. Poza tym, Zakynthos jest zdominowane przez Polaków, niezbyt urodziwe turystyczne kurorty oraz tak samo nieurodziwe hotele (w większości).

4. Costa Brava

Kierunek, który wywołuje u mnie dreszcze. Wakacje na Costa Brava uważam za odmianę masochizmu. Tłok, tłok, tłok. Zatłoczone kurorty, zatłoczone plaże, zatłoczone hotele. W dodatku te zatłoczone hotele w większości mogą posłużyć za wzór brzydoty z basenami wielkości wanny. Owszem, niewątpliwym plusem jest możliwość dojazdu do Barcelony, która w sezonie jest… cholernie zatłoczona.

Jest drogo, tłoczno i po urlopie trzeba jechać na kolejny urlop.

3. Riwiera Turecka

Destynacja z którą mam największy problem, ponieważ z jednej strony ją kocham, a z drugiej… nienawidzę. Kocham za plaże, za fantastyczne widoki na góry, za wodospad w Manavgat, za majestatyczny szczyt Tahtali, za antyczne Side, za Kale w Alanyi oraz centrum Antalyi. Nienawidzę natomiast wszędobylskiej tandety- tandetnych hoteli, w których kicz osiąga kosmiczne rejestry. Jest Kreml, jest piramida, jest Tadż Mahal, jest złoto, są kopuły, wieżyczki, błysko się i gra. Nienawidzę ciągnących się kilometrami straganów z ordynarnymi podróbkami. Nienawidzę pseudobazarów z wszelkiej maści turystycznym byle-czym. Nie lubię przeładowania ludźmi, atrakcjami wątpliwej jakości, ordynarną architekturą nad którą nikt od dawna nie panuje.

2. Hurghada

Kierunek upadły. Egipcjanie rozwijając turystykę w tej części Morza Czerwonego zabetonowali małą rybacką wioskę i zamienili ją w turystyczny Disneyland. Hotele wybudowano w nieładzie, poutykane gdzie popadnie, w absurdalnych kształtach, rozmiarach, kolorach. Kopułki, klocki, budynki, budyneczki, architektoniczne kloce oraz wykorzystujące do maksimum hotele typu wielopiętrowe, wąskie jelito. Budował każdy kto miał pieniądze. Każdy mógł tu też przyjechać, zanurkować, wziąć muszlę, skałę, roślinę, rybę i przywieźć do domu. Zniszczono i zdeptano tu wszystko co zniszczyć i zdeptać się dało. Dzisiejsza Hurghada nazywana jest Hurghadowem albo Januszowem- jest to jeden z najtańszych kierunków, bardzo często oblegany przez specyficzny rodzaj klienta.

1. Złote Piaski

Byłam, widziałam i kiedy mam komuś polecić ten kierunek to w mojej głowie pojawia się pustka. Złote Piaski to taki Bałtyk w wersji turbo- ta sama tandeta, to samo towarzystwo, większość kwater to relikty poprzedniej epoki, jedynie morze cieplejsze i pogoda pewniejsza. Nie ma tu absolutnie nic, czego nie byłoby w innych miejscach, nie ma tu też absolutnie niczego,  co wyróżniałoby to miejsce spośród innych. Jest tak przaśnie, że momentami można to nawet uznać za zabawne. Poza tym- nie polecam.

 

*zestawienie ma charakter subiektywny. Nie wyklucza, że innym dane miejsce może się podobać. 🙂

komentarze 5

  1. A o sie podoba@

  2. Jak chodzi o Antalyę, to te tandetne hotele zostały postawione dla Rosjan. należy je olać i zamieszkać w hostelu

  3. Wladysławowo w sezonie

  4. Prawie wszedzie bylismy.Ocena trafna.Ale n.p.w Zlotych Piaskach bylismy w maju.W hotelu ktory miesci dwa tysiace gosci – bylo nas 150 osob.Z calego swiata.Do Warny polechalismy polskim Solarisem i w.g. nas zwiedzalismy najwieksza wies Europy.Mamy zasade ktorej sie trzymamy.Tylko od wrzesnia do maja.Jest tanio, luzno i bezpiecznie.W tym czasie tez biura nie oglaszaja upadlosci.Pozdrawiamy!

  5. WALLY – masz rację. Każdy „zły” kierunek może być przynajmniej znośny, jeśli odpowiednio dobierze się termin wyjazdu. Ja od zakończenia edukacji jeżdżę w Czerwcu i Wrześniu, czasem zahaczam o koniec Maja i początek Października i nigdy nie miałem problemów.
    Oczywiście są miejsca, gdzie poza sezonem nie da się dojechać bez samochodu, ale w dobie internetu nie powinno nikomu sprawiać trudności sprawdzenie, jak rzecz wygląda w danym miejscu.
    Pozdrawiam.

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*