Najlepsze przewodniki po Azji

Planując podróż, zwłaszcza daleką i egzotyczną, lubimy sięgnąć po porady osób, które w danym miejscu były i poznały je dokładnie. Dla mnie najcenniejszym źródłem informacji są przewodniki, które kocham nie tylko ze względu na zawartość merytoryczną, ale także aurę obietnicy przygody, którą roztaczają.

Każdy, kto mnie zna, wie, że przewodniki uwielbiam. Kolekcjonuję je od lat i bardzo często kupuję pozycje dotyczące miejsc do których nie planuję się wybrać. Kocham świat, ubóstwiam inne kultury, a lektura przewodników jest namiastką wycieczki. Z racji bogatej biblioteczki i wieeelu przeczytanych przewodników, oceniam je bardzo krytycznie. Specjalnie dla Was, postanowiłam zrecenzować przewodniki po Azji, których ze względu na wyjazdy do Tajlandii, Birmy, Kambodży i Wietnamu, mam naprawdę sporo.

  1. “Azja Południowo- wschodnia. Tajlandia-Laos-Wietnam-Kambodża-Birma-Malezja- Singapur-Filipiny.” Pascal

Zawsze bałam się przewodników, w których w jednej publikacji mieści się kilka krajów. Wydawało mi się niemożliwym dokładne opisanie danego państwa w zestawie z innymi, a jednak Praktyczny Przewodnik Pascala broni się i jest naprawdę przydatną lekturą podczas wyjazdu do kilku azjatyckich krajów. Na trasę wyłącznie po Tajlandii, albo wyłącznie po Kambodży pewnie bym go nie wybrała, ale w kompozycji dwóch- trzech krajów, jest niesamowicie przydatny. Przede wszystkim, nie jest przeładowany bezsensownymi treściami- nie ma tu wielu poleceń hoteli czy restauracji, które uważam za zbędne, bo obiekty noclegowe i gastronomiczne zamykają się i otwierają, dezaktualizując automatycznie przewodnik. Jest tu natomiast sporo praktycznej wiedzy, trochę historii, wszystko doprawione ciekawostkami. Nie jest to jeden z kolorowych przewodników upstrzonych zdjęciami i grafikami, dlatego zawsze zabieram go w zestawie z nieco bardziej kolorową pozycją.

Przewodniki Pascala to dla mnie klasa sama w sobie, bardzo je lubię i doceniam wierność własnym zasadom i brak przeładowywania ich grafikami. Zawsze chętnie wybieram te pozycje w podróż, krzyżując z jakimś lżejszym merytorycznie, za to bogatszym w obrazki (jestem wzrokowcem) przewodnikiem. Mocne 5.

2. “Tajlandia, Kambodża, Laos, Wietnam. Słodko- tropikalne Indochiny” Bezdroża

Pozycja bardzo zbliżona do propozycji Pascala, jednakże przy podobnej objętości, dużo cięższa. Każdy, kto podróżował z plecakiem wie, że w takiej wyprawie liczy się każdy gram. Nieco wyższej jakości papier powoduje, że przewodnik Bezdoży jest dużo cięższy i w podróży jest po prostu mniej praktyczny.

Właśnie z tego powodu to Pascal, a nie Bezdroża, towarzyszyły mi w dwóch wyjazdach do Azji, choć merytorycznie mogłabym postawić między nimi znak równości.

Wnętrze przewodnika to zdecydowany atut pozycji wydanej przez Bezdroża- ładny, biały papier, wyróżnione kolorystycznie mapy plus zdjęcia (te niestety kiepskiej jakości i szare- dla mnie przydatne podczas zwiedzania- zdecydwanie łatwiej odnaleźć wtedy dany obiekt, jednak jako część przewodnika- niezbyt estetyczne). W podróż nie wzięłabym tego przewodnika, za to przeczytała bardzo dokładnie przed wyjazdem, ponieważ genialnie opisuje tło historyczno- kulturowe krajów.

Pozycję oceniam na 4+

3. “Tajlandia” Lonely Planet

Mimo wielu zachwytów, mam dość mieszane uczucia do przewodników Lonely Planet. Bardzo podobają mi się wizualnie- przejrzyste, z wyróżnionymi treściami, odpowiednio rozlokowanym tekstem, podkreślonymi ciekawostkami. Mają jednak wadę, której nie potrafię im wybaczyć- są przeładowane poleceniami hoteli, hosteli, knajp i restauracji. Zapytałam kiedyś moich znajomych czy korzystają z przewodnikowych rekomendacji- niemal wszyscy odpowiedzieli, że nie. Uważam te treści za zbędne, są to zapychacze stron. Zwłaszcza, że czasami więcej jest tu poleceń hosteli niż informacji o danym miejscu.

Lonely Planet doceniam natomiast za świetne mapy i niesamowitą umiejętność przekazania maksimum treści w skondensowanej formie. Przewodnik napisany jest świetnym językiem z zachowaniem idealnego wyważenia informacji. Jest dokładnie tyle, ile trzeba. Bardzo lubię także sekcję z kolorowymi zdjęciami i grafikami. Gdyby ograniczyć ilość rekomendacji, przewodnik zyskałby (czyli stracił) na wadze. 🙂

Mocne 4+.


4. “Praktyczny przewodnik. Tajlandia” Pascal

Uważam, że jest to jeden z najlepszych przewodników po Tajlandii z jakich przyszło mi korzystać. Po pierwsze, jest bardzo ładnie wydany- białe kartki, czytelna czcionka, treść podzielona na wizualnie oddzielone części, ładne czarno- białe (oraz częściowo kolorowe) zdjęcia. Po drugie, dużo ciekawych treści- masa informacji praktycznych, ciekawostek, tła kulturowego, wskazówek. Autor uniknął tu znienawidzonego przeze mnie, prowadzenia za rączkę (czyli: “po 3 km idąc ulicą Khao San, skręć w prawo, a następnie przy fasadzie budynku z czerwonym napisem wejdź w bramę bla bla bla”). Po trzecie, właściwie nie ma tu poleceń knajp i noclegów, dzięki czemu przewodnik liczy 400 stron, a nie 600-700 jak poprzednie pozycje.

Pascalowski praktyczny przewodnik trafia w moje upodobania i mój sposób podróżowania, ponieważ dużo bardziej od opasłych tomów zajmujących się historią, analizą dat i każdego detalu sklepienia w świątyniach, wskazuje co warto zobaczyć, karze się rozglądać, pozwala zrozumieć otaczającą rzeczywistość. Widać, że autor zjadł zęby na Tajlandii, z tej książki przebija miłość, fascynacja i ogromna wiedza o Tajlandii. Życzę sobie i Wam więcej takich pozycji, bo to książka, którą można wziąć do ręki także w Polsce i przeczytać ją dla rozrywki i wzbogacenia wiedzy.

Moja ocena to 6.


5. “Złota seria Pascala: Birma” Pascal

Do tej pory publikacji dotyczących Birmy było na polskim rynku niewiele. Czasami kilka stron w przewodniku z zestawem azjatyckich krajów, innym razem skromny rozdział lub garść suchych informacji. Przygotowując się do podróży do Birmy zauważyłam ogromną niszę na rynku, zwłaszcza, że Myanmar staje się coraz popularniejszy. Pierwszy z propozycją przewodnika wyszedł Pascal i uważam książkowy debiut Birmy za bardzo udany. Przede wszystkim, lubię Złotą Serię Pascala za walory estetyczne. Te przewodniki są po prostu niesamowicie estetycznie wydane. Piękne, wysokiej rozdzielczości zdjęcia, duża czcionka, rozlokowanie tekstu, które nie męczy oka. Technicznie są to najładniej wydane przewodniki w całym zestawieniu. Nie będę jednak ukrywać, że traktuję je jako przewodniki satelitarne dla wymienionej powyżej pierwszej trójki. Zdecydowanie łatwiej nawiguje się i zwiedza z mniej kolorowymi publikacjami, gdzie więcej jest informacji praktycznych. Lubie brać ze sobą tę serię jako uzupełnienie pozbawionych zdjęć przewodników. Wielokrotnie zdarzyło się, że odnajdywałam jakieś miejsce dzięki kolorowemu zdjęciu, nie zaś pisemnym instrukcjom.

Przewodniki z tej serii mają jednak przewagę nad praktycznymi przewodnikami- są ładniejsze i na pewno wrócicie do nich po powrocie z wyjazdu. Wcześniejsze przewodniki sprawdzą się w podróży, natomiast ten- będzie idealnym albumem, źródłem wiedzy i wspomnień.

Uwielbiam i daje 5-, wyłączając jednak jako samodzielny przewodnik do zwiedzania

6. “Travelbook: Tajlandia” Bezdroża

Najmniejszy, najlżejszy, nieprzydatny w samodzielnej podróży, za to idealny dla wszystkich, którzy wylatują do Tajlandii z biurem podróży i chcą poznać kraj, jego historię, kulturę i tło społeczne. Ta pozycja nie spisze się przy jakiejkolwiek formie zwiedzania, zwłaszcza tej intensywnej, z plecakiem, bo liczba informacji tu zawartych jest bardzo skromna. Nie chcę jednak skreślać poczciwego travelbooka, bo w swojej pracy spotykam się z wieloma osobami, dla których będzie to propozycja idealna. Pamiętajmy, że nie każdy ma ogromny głód wiedzy i musi wiedzieć wszystko- dla sporej rzeszy osób podstawowe informacje i dane wystarczą, by mieć ogólne pojęcie gdzie jadą, co można, czego nie można, a co warto (lub nie). Jest to lektura podstawowa i rozpatrywana w tej kategorii spełnia swoją rolę. Do tego przewodnik jest po prostu pięknie wydany.

Jeśli planujecie dopiero podróż do Azji, zastanawiacie się jakie miejsca w Tajlandii zobaczyć, gdzie wypocząć i z czym ten kraj “się je”- to naprawdę dobry wstęp do azjatyckiej przygody. Na miejscu natomiast przewodnik okaże się zbędnym gadżetem.

Oceniam na 3, jednak polecam każdemu, kto dopiero wgryza się w temat wyjazdu do Tajlandii.

7. “Tajlandia” Wiedza i Życie

Przewodnik, który kocham i którego nienawidzę jednocześnie. Zgadzam się z hasłem na okładce mówiącym, że “ten przewodnik pokazuje to, co inne tylko opisują”. Jest to fakt. Niestety, w podróży przewodnik jest zbędny. Kredowy papier waży pół tony, a zawarte w przewodniku informacje są totalnie nieprzydatne na miejscu. Zdecydowanie lepiej potraktować pozycję Wiedzy i Życia jako przepiękny album o Tajlandii, niż przewodnik. Wspaniałe zdjęcia, ryciny, grafiki, bogate opisy, masa wiedzy kulturoznawczej i architektonicznej. Wszystko to ogląda się wspaniale, można studiować godzinami, ale błądząc po Bangkoku lub Ayuthayi okaże się totalnie nieprzydatne.

Przewodniki z tej serii przestały być wydawane, więc kupujcie póki jeszcze są dostępne na sklepowych półkach, bo do tej pory nikt nie wydał takich perełek, ale błagam, nie zabierajcie ich w podróż, bo dźwigając go odczujecie frustrację.

Daję 5 w kategorii albumowej i 3 dla przewodnika.

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*