Jakie pamiątki przywieźć z Omanu

Jeśli urlop to pamiątki. Jeśli urlop w Omanie to…? Podpowiadam co, gdzie i jak kupić, by souveniry cieszyły zarówno oko, jak i portfel.

10. TANDETKA

Przemysł pamiątkarski w Omanie raczkuje. Nie oznacza to jednak, że lokalne sklepiki nie są zaopatrzone w souveniry, które możemy zaklasyfikować, jako śmieszne, czasami z tendencją do „żenujące”. W lokalnych sklepach znajdziemy śnieżne kule z zamkniętymi w środku Omańczykami w tradycyjnych ubraniach albo ceramiczne figurki ruszające głowami. Co kto lubi 🙂

  

9. PASTA DO ZĘBÓW Z MISWAK

Co kraj to obyczaj. Miswak to gałąź drzewa arakowego, które słynie ze swoich odkażających i oczyszczających właściwości. Używanie miswaka jest usankcjonowane przez Koran- muzułmanie powinni czyścić nim zęby rano, wieczorem, przed modlitwą oraz szczególnie dokładnie w piątki. W Omanie można kupić osobno pakowaną gałązkę miswaku, którą można uznać za swoistą ciekawostkę (przyznam szczerze- przyzwyczajonym do mycia zębów szczotką będzie ciężko przestawić się na miswakowy pędzelek) albo pastę do zębów z ekstraktem z miswaku.

 

8. KUMMA

Pamiątki rządzą się swoimi prawami i nie muszą być praktyczne. Zdecydowanie niepraktyczną, lecz ciekawą pamiątką, będzie kumma, czyli lokalne nakrycie głowy chętnie noszone przez omańskich mężczyzn.

7. KHANJAR

Omański, zakrzywiony rodzaj miecza, występujący w różnych rozmiarach. Khanjar to symbol męskości i odwagi. W lokalnych sklepach i sklepikach dość tandetne i słabe repliki można kupić już za kilka riali, prawdziwe khanjary, wykonane z najlepszych materiałów i ręcznie zdobione potrafią kosztować nawet kilka tysięcy riali.

6. PRZYPRAWY

Jak przystało na kraj arabski i miejsce krzyżowania się szlaków handlowych, przypraw w Omanie jest cała masa. Można je kupić zarówno na lokalnych soukach, jak i w wielkopowierzchniowych sklepach typu Carrefour. Ciekawostką jest fakt, że w lokalnych hipermarketach oprócz pakowanych próżniowo przypraw ułożonych na półkach, istnieją specjalne stoiska inspirowane bazarami, na których można kupić przyprawy na wagę.

Z własnego doświadczenia polecam różnego rodzaju aromatyczne mieszanki.

 

Oto moje małe mądrości na temat przypraw plus relacja z omańskiego marketu 🙂

5. DAKTYLE

Będąc w Emiratach Arabskich oraz Omanie obowiązkowo spróbujcie daktyli. Nawet jeśli nie smakują wam te oferowane w Polsce, gwarantuję, że w omańskich, emirackich bądź irańskich daktylkach zakochacie się od pierwszego kęsa. Przede wszystkim, lokalne daktyle są suszone na słońcu, zaś w opakowaniu nie ma nic oprócz daktyli (w Polsce znajdziemy w nich cukier oraz substancje konserwujące). Ponadto, są one idealnie miękkie i nie przesuszone. Daktyle w Omanie możemy kupić na wagę lub pakowane (co ułatwia ich przewiezienie oraz przechowywanie). Wariacji na temat daktyli jest wiele: daktyle z migdałem w środku oblane czekoladą mleczną/gorzką/białą, posypane wiórkami kokosowymi, z orzechem nerkowca, w karmelu, w polewie truskawkowej. Czy leci wam już ślinka?

4. OLEJ KADZIDLANY

Kadzidło to absolutny symbol Omanu. Omańczycy nauczyli się wykorzystywać je na wiele sposobów- jednym z nich jest produkcja fantastycznego olejku. Olej kadzidlany nawilża i odżywia, można go stosować na skórę oraz do włosów. Świetnie sprawdza się po plażowaniu, kiedy nasza skóra przybiera kolor buraczka. Mam wymieniać dalej?

3. PERFUMY

Omańczycy kochają perfumy. Ich zapachy są dość ciężkie, bardzo intensywne i długotrwałe. Prawdopodobnie większość z omańskich perfum dla naszych europejskich nosów będzie przyprawiającą o zawrót głowy kakofonią woni, jednak można znaleźć także nieco „spokojniejsze” zapachy. Perfumy można kupić dosłownie wszędzie- ich ceny zaczynają się od kilku riali a kończą… w sumie to chyba się nie kończą. 🙂 Ja w szczególności polubiłam pochodzącą z Emiratów Arabskich perfumerię Swiss Arabian i bajkowy zapach Oud.

2. CHUSTY

Jeśli Omańczyk nie ma na głowie kummy to na pewno ma na niej misternie zawiązaną chustę. Brzegi omańskich chust są starannie wykończone, zaś w rogach znajdują się niewielkie frędzle. Wzorów oraz kolorów na chustach są setki.

1. KADZIELNICA+KADZIDŁO

Oman kadzidłem stoi. Nawet jeśli nie podoba wam się specyficzny, mszalno-kościelny zapach kadzidła, warto przywieźć przepiękną, ręcznie zdobioną kadzielnicę.

komentarze 8

  1. Czapy mają świetne wzorki. Szkoda, że nie robią innych kształtów. 😛 Czy robią? W każdym razie brałabym szal tudzież szale na pamiątkę. 🙂

  2. Te daktyle 😍. Od razu przypomniały mi te cudowne, soczyste, wspaniałe daktyle z ZEA <3. Więc zdecydowanie, jedzcie tam daktyle!

  3. Krystian i ja pewnie zaginęlibyśmy przy wybieraniu przypraw 🙂

  4. Kadzidła, przyprawy, olej i daktyle brzmią najlepiej według mnie. Ciekawy ten Oman, widać to nawet po pamiątkach! Bardzo przydatny tekst, będę o nim pamiętać, jeśli zaplanuję wyjazd w tamte strony.

  5. Daktyle, przyprawy i chusty na pewno bym kupiła 😉

  6. Niezwykle rzadko kupuje pamiatki z podrozy, a jesli juz to jest to zazwyczaj zywnosc.

  7. Jak zwykle miałaby problem z wyborem. Ale jednak wybrałabym daktyle (z miłości) i miswak (z ciekawości) 🙂

  8. A spotkałaś się może z miejscem, w którym sprzedawano lokalną sztukę? Zawsze szukam czegoś innego, odświeżającego – grafiki,
    rzeźby, rękodzieło.

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*