Pamiątki z Wysp Zielonego Przylądka

Jeśli wakacje to pamiątki, a jeśli wakacje na Cabo Verde to… No właśnie! Jakie pamiątki przywieźć z Wysp Zielonego Przylądka?

Wyspy Zielonego Przylądka to stosunkowo nowa destynacja w portfolio organizatorów turystycznych. Hoteli na samym Sal jest kilkanaście, a obecność turystów, w wielu zakątkach tej niezwykłej wyspy, nadal stanowi nowość i wydarzenie dnia. Przemysł pamiątkarski raczkuje, jednak można stąd przywieźć kilka prawdziwych perełek.

10. To, co wszędzie

Nie będę się rozpisywać na temat rzeczy, które dostępne są w absolutnie każdym turystycznym miejscu- chciałabym jednak uspokoić łowców magnesów (do których sama się zaliczam), że jest ich pełno. Podobnie, jak koszulek, ręczników, plecaków i czapeczek z flagą bądź napisem „Cabo Verde”.

9. To, co zakazane

Wszędzie tam, gdzie masowa turystyka dopiero wkracza, a prawo nie uregulowało jeszcze kwestii pozyskiwania i sprzedawania pamiątek pochodzących z zasobów naturalnych wyspy, na ulicznych straganach roi się od rzeczy, które natychmiast powinny nam zapalić w głowie czerwoną lampkę. Tak samo jest na Cabo Verde- czaszki zwierząt, szczęki rekinów, fragmenty żółwi,  ususzone i wypchane ryby gatunków uważanych za rzadkie- być może przejdziemy z takim suwenirkiem przez kontrolę graniczną na miejscu, jednak w Polsce taka zawartość w bagażu może nam wydłużyć urlop w nieco mniej komfortowych warunkach niż kabowerdeńskie All Inslusive.

8. Rzeźby i figurki

Powiedzmy sobie szczerze- kto choć raz był w Afryce w pasie poniżej Sahary nie będzie zaskoczony zaopatrzeniem lokalnych stoisk. Kupując rzeźby i figurki trzeba pamiętać, że większość z nich pochodzi z Senegalu. Widząc figurki kobiet w tradycyjnych strojach, z dzbanami wody i koszami na głowie od razu pomyślałam, że coś mi tu nie pasuje- wietrzny klimat wyspy, momentami wcale nie tak ciepły oraz brak upraw raczej nie skłaniałby mieszkańców do negliżu, a dzbany i kosze na głowie raczej pozostałyby puste. Większość rzeźb jest tradycyjnych, jednak nie jest to tradycja Cabo Verde. Warto zapytać sprzedawców o przedmioty pochodzące właśnie z WZP- większość chętnie pomoże i pokaże mniej spektakularne figurki lub wyroby innego typu, a jest ich całkiem sporo…

Przykłady sztuki senegalskiej 🙂

 Rozmawiając ze sprzedawcami bardzo szybko okaże się, że większość z nich albo jest artystami, albo artystami są ich siostry, matki, bracia, koledzy, kuzyni. Artystą tu jest każdy, kto coś tworzy. A w tym klimacie, przy takim, a nie innym dostępie do telewizji, internetu i innych pożeraczy czasu, tworzą właściwie wszyscy. Bransoletki, obrazy, figurki, breloczki, malowidełka wszelkiej maści. Każdy z nas powinien sam ocenić wartość tych dzieł, jednak we mnie artystyczne zacięcie zawsze budzi szacunek.

Rysunki na piasku- twórca pokazywał nam jak je wykonuje.

Niewielka galeria malarska w centrum Santa Maria na Sal- w drugiej izbie sklepu znajduje się pracownia. Można podejrzeć proces twórczy.

7. Tuńczyk

Podróże nauczyły mnie, że najlepsze pamiątki to te, które można w jakiś sposób spożytkować oraz w łatwy sposób przewieźć do kraju. Oby kryteria spełnia kabowerdeński, puszkowany tuńczyk. Podczas gdy w Polsce, większość ryb z puszki pochodzi z hodowli lub odległych mórz, Kobowerdeńczycy mogą cieszyć się swoim tuńczykiem, pochodzącym z wód, które tak dobrze znają. Do tego wspaniała oldschoolowa puszka i pamiątka jak znalazł.

6. Sól

Nazwa wyspy Sal (sól) nie wzięła się znikąd. Wyspa solą stoi, a większość z niej pozyskuje się w Pedra de Lume. Nie ma zatem bardziej kabowerdeńskiej rzeczy od soli- co ciekawe, nie ma jej wcale dużo na stoiskach czy w sklepach. Poszukując symbolu Sal należy wytężyć wzrok. My swoją sól kupiliśmy w „muszelkowym sklepie” przy molo w Santa Maria.

5. Plansza do ouri

Kolejna z pamiątek, która jest tutejsza, ładna i praktyczna. Gra ouri jest popularna w większości afrykańskich krajów, a została wynaleziona przez Egipcjan. Spędzając urlop na Wyspach Zielonego Przylądka nieraz zobaczycie z jaką zaciętością oraz przy jak dużej publiczności Kabowerdeńczycy poddają się rozgrywkom. Wykonane z drewna „plansze” możecie znaleźć właściwie w każdym sklepie i straganie- sprzedawcy chętnie zaprezentują Wam zasady gry.

4. Muzyka

Wyspy Zielonego Przylądka kojarzą się głównie z Cesarią Evorą, jednak oprócz pierwszej damy kabowerdeńskiej muzyki, lokalne melodie sączą się właściwie zewsząd. Polecam zakup płyt miejscowych wykonawców- pamiątki odłożycie na półkę, przysmaki zjecie, a klimat Cabo Verde zostanie z Wami ilekroć odpalicie płytkę. Warto!

3. Bransoletki NO STRESS

Broniłam się, jak mogłam. Przed wyjazdem wydawało mi się, że to lokalna tandetka i absolutnie nikt mnie nie namówi do jej zakupu. I co? Przywiozłam ich ze 20. Dlaczego? Bo hasło „no stress” to szlagier na Cabo Verde. Bo widząc lokalnych mieszkańców, którzy w naszym europocentrycznym mniemaniu nie mają nic i rzucają ną radosne „no stress” widząc, jak się denerwujemy, bo autobus spóźnia się 5 minut, wiatr zdmuchuje ręcznik z leżaka, a kelner zamiast zając się nami gawędzi z kolegą, zrozumiałam, że to oni mają rację. I że nasz stress, przy stress, który oni mogli by mieć z powodu niedostatku to chichot losu.

Ponadto, bransoletki nie przyjeżdżają w kontenerach z Chin- wykonują je mieszkańcy wysp, bardzo często pracy ich zręcznych rąk można przyjrzeć się na plaży.

Ilekroć zdenerwowana spojrzę na swoją bransoletkę- nabieram dystansu. I choćby dlatego warto ją kupić.

2. Grog

Przywiezienie lokalnego alkoholu, jako pamiątki z wakacji to zawsze dobry pomysł. Grog to lokalna odmiana rumu z trzciny cukrowej. Można go pić solo oraz z dodatkami. Nie jest to wytrawny alkohol, ale jako ciekawostka warty spróbowania.

1. Kawa

 Czy znacie osobę, która nie lubi kawy? Okej, zdarzają się takie ciężkie przypadki, jednak generalnie większość śmiertelników kawę uwielbia, dlatego przywiezienie kawy to doskonały pomysł. Zwłaszcza, że kawa pochodząca z Wysp Zielonego Przylądka,  co roku ląduje w zestawieniach najlepszych tego typu napoi na świecie oraz… nie jest droga. Jeśli chcecie by obdarowany poczuł się wyjątkowo słysząc, że z wakacji przywieźliście mu jedną z najlepszych kaw świata- koniecznie szukajcie jej na sklepowych półkach.

 

 

 

 

 

komentarze 6

  1. Ooo, to dla mnie zdecydowanie przydałaby się bransoletka No Stress – zwłaszcza w takich krajach, gdzie długo trzeba czekać na obsługę lub na przyjazd autobusu bądź pociągu. A oprócz tego skusiłabym się na sól 🙂

  2. Wakacje na Wyspach Zielonego Przylądka wspominam świetnie! Pamietam też jak wypożyczyliśmy auto jednego dnia i objechaliśmy te mniejsze miasteczka na Sal. W jednym z nich, akurat rybacy przypłynęli z rekinem- to było 5 minut, a rozebrany był na malutkie części. Prosili tylko żeby nie robić zdjęć i proponowali że w zamian mogą dać nam jego część… Jak dobrze pamietam to jedną z rzeczy które przywieźliśmy była właśnie sól 🙂

  3. Wyspy Zielonego Przylądka <3 Ah!
    Kurde! Jak kawa tam jest na pierwszym miejscu to zapisuję na listę! 😀

  4. Braliśmy pod uwagę WZP na wakacje zimowe, ale chyba jednak się nie zdecydujemy tam lecieć… A co do pamiątek, to jedynie kawa brzmi dla nas ok.

  5. Fajna lista. Teraz jak juz wiem, co przywieść to nic, tylko kupować bilety i jechać 😀

  6. Bardzo fajny spis opisu pamiątek . Wielkie dzięki. Od pół roku psychicznie przygotowywałam się na wylot na Bali, i właśnie Rainbow odwołał nam wylot. Na szybko szukanie – co można znaleźć w tym samym terminie ( urlop w pracy podpisany !) . Wybór padł na WZP -lecimy 16 listopada. A o Sal wiem niewiele. Więc czytam co tylko znajdę. Zawsze kupujemy pełno pamiątek / prezencików – i właśnie znalazłam świetną specjalistkę od wakacji 🙂 Będziemy w Belorizonte . Proszę napisz mi jeśli możesz – czy byłaś na molo w Santa Maria i czy można np zrobić sobie ( tzn mężowi) zdjęcie z jakąś dużą ryb- jest ich fanatykiem
    Pozdrawiam serdecznie. Jeszcze raz – wielkie dzięki.

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*