Przewodnik Oman Pascal Lajt

Oman to w świecie turystyki kraj dziewiczy, nieodkryty, niemal zupełnie nieznany. Polacy ruszyli do Sułtanatu dopiero cztery lata temu, kiedy połączenie z Salalah uruchomiło Biuro Podróży Itaka. Odpowiedzią na rosnące zapotrzebowanie informacyjne jest przewodnik firmy Pascal z serii „Lajt”. Jest to jak dotąd jedyna polskojęzyczna propozycja na rynku dotycząca tego niezwykłego kraju- z perspektywy trzech wizyt ocenię czy warto zaopatrzyć się w niego przez wyjazdem.

Wydawnictwo: Pascal

Seria: Pascal Lajt

Rok wydania: 2016

Ilość stron: 154

Wygląd: Przewodnik pochodzi z serii kieszonkowej, mieści się w dłoni, idealnie wpasuje się do torebki bądź plecaka. Nie jest ciężki, dodatkowo zaopatrzony jest w przytwierdzoną do wstążki zakładkę.

Szata graficzna: Nieprzesadzona. Przewodnik podzielony jest na sekcje, zaś treść okraszona jest dużą ilością zdjęć. Dodatkowe informacje znajdują się w kolorowych ramkach. Co ważne, zdjęcia w przewodniku są nowe (!)- nie ma tu fotografii słabych, w kiepskiej rozdzielczości lub przedpotopowych. Widać, że ilustracje były zebrane w ciągu kilku ostatnich lat- przeglądając przewodnik nie mamy wrażenia, że całość może być nieaktualna.

Rys kulturowy: Nie lubię przewodników, które skupiają się na miejscach, a nie skupiają się na ludziach. Pierwszy rozdział przewodnika „Warto wiedzieć” pełen jest informacji dotyczących kultury, religii, zwyczajów oraz języka. Nie jest to może sekcja szczególnie rozwinięta, ale przeciętnemu turyście zapewni pewien wgląd, jakie jest miejsce, które planuje odwiedzić. Wiele informacji z pogranicza omańskiej kultury i zwyczajów jest przeplecionych z informacjami praktycznymi w rozdziałach dotyczących konkretnych regionów Omanu. Jako kulturoznawca oraz osoba zainteresowana przede wszystkim ludźmi w danym miejscu oceniam tę sekcję dobrze, choć dodałabym kilka informacji rzucających nowe światło na atmosferę w tym niezwykłym kraju.

Opisy miejsc: Konkretne, rzeczowe, pozwalające na sprawne zwiedzanie. Należę do osób, które uważają, że przewodnik ma informować i zachęcać, a nie prowadzić za rękę. Tę cechę posiada pascalowski „Oman”- szczęśliwie żadna z autorek nie wpadła na pomysł, by wyznaczać trasy albo pokazywać kierunek zwiedzania. Nie oznacza to, że przewodnik jest niekompletny bądź ubogi- wręcz przeciwnie. Za ogromną wadę uważam nadmiar informacji, tu treści jest dokładnie tyle, ile trzeba- by wiedzieć, ale także by móc odkrywać. Co ważne, widać ogrom pracy autorek, które w przewodniku umieściły nie tylko najbardziej znane, szlagierowe miejsca, ale także te mniejsze, często słabo oznaczone i znane lokalnej ludności. Z Michałem, który pracując w Omanie spędził tam ponad pół roku, zjechaliśmy kawał Dhofaru, docierając tam, gdzie dotrzeć trzeba (tzw. must-see) oraz w miejsca o których słyszeliśmy od mieszkańców Omanu, miejsc niejednokrotnie zupełnie nieoznakowanych, o których wszechwiedzące google milczy lub wspomina jednym zdaniem. Ku mojemu zdziwieniu (i radości) wiele z tych miejsc jest opisanych w przewodniku!

Informacje praktyczne: Sekcja w każdym przewodniku, która najszybciej się dezaktualizuje i zostaje bezwartościowa. Podczas kilku moich podróży kierowałam się recenzjami restauracji i hoteli zawartymi w przewodnikach z których korzystałam (a w niektórych przewodnikach sekcje tego typu zawierają po 30-40 pozycji)- wielokrotnie kończyło się na tym, że docierałam do lokali zamkniętych na cztery spusty, o których zamknięciu nie pamiętali już nawet najstarsi mieszkańcy. W Pascal Lajt nikt nie skupia się konkretnych miejscach (jest ich wymienionych raptem kilka)- autorki koncentrują się raczej na tym, co zjeść niż gdzie oraz na co zwrócić uwagę przy wyborze lokalu zamiast podawania konkretnego adresu. Dlaczego jest to ważne? Dzięki tego typu informacjom znajdziecie dobrą, lokalną kuchnię w niemal każdej miejscowości, zamiast szukać tej jednej konkretnej knajpy wymienionej w przewodniku.

Ciekawostki: Dla mnie jest to bardzo ważna sekcja w każdym przewodniku jaki zabieram w podróż. Bez dodatkowej wiedzy krakowskie obwarzanki są tylko bułkami w oryginalnym kształcie, a poznańskie rogale świętomarcińskie to kolejna wariacja na temat croissanta. Im więcej ciekawostek w przewodniku tym lepiej, bo to one tworzą lokalny koloryt. I tutaj Pascal nie zawodzi– jest dużo o faladżach, które stanowią dumę Omańczyków, mamy informacje dotyczące wody różanej, która ustawiona na sklepowych półkach może zostać pominięta jako dziwny arabski wynalazek, mamy wspomnianego Sindbada Żeglarza, którego większość z nas kojarzy z bajek, a który według legendy pochodził właśnie z Omanu, jest także sporo o kadzidle, którym stoi Salalah. Dla mnie jest to najmocniejsza strona pascalowego przewodnika!

Ogólna ocena: Przewodniki z serii Lajt to maksimum informacji zawartych w minimum objętości. Jest to bardzo dobrze przygotowana propozycja dla wszystkich, którzy mają w planach odwiedzenie Omanu, a niekoniecznie chcą by przewodnik opisał absolutnie każdą cegłę i ziarenko piasku, „Oman” w wersji Lajt daje nam inspirację, sporo konkretnych informacji, garść porad, a to wszystko doprawia sułtańskimi smaczkami. Jak dla mnie- rewelacja. Pozycja obowiązkowa dla każdego, kto wybiera się do Sułtanatu.

Przewodnik kupicie m.in. TUTAJ

 

 

komentarze 7

  1. Głośno się ostatnio zrobiło o Omanie i coraz więcej wpisów i zdjęć można znaleźć. Ale za każdym razem widzę też dlaczego – jest po prostu pięknie!

  2. Fajnie przeczytać taką recenzję, w szczególności, gdy sama piszę przewodniki z serii Lajt, ale o innym zakątku świata. To zawsze świetna informacja zwrotna 🙂

  3. Niektórzy Polacy jeździli do Omanu dużo wcześniej 😉 Nie była im do tego potrzebna Itaka. Szkoda tylko, że na Polskim rynku podróżniczym nie było wtedy prawie żadnych informacji o tym fantastycznym kraju. Teraz zapewne z gotowymi przewodnikami podróżuje się po Omanie dużo łatwiej. Ze swojej strony polecam również świetny blog „Obrazki Blondynki”, na którym Paulina dzieli się fantastycznymi miejscami, przepięknymi fotkami i poradami z tego kraju.

  4. Dzięki za pakiet przydatnych informacji. Teraz już wiem jakie państwo, które zaczyna się na literę „O”, wpisać w grze „Państwa, miasta”.

  5. Właściwie to jestem wierny serii przewodników Lonely Planet, raczej nie zawodzą, ale może czas spróbować czegoś lżejszego 🙂

  6. Jakoś za serią Lajt nigdy nie przepadałam ale dobrze wiedzieć, że obejmuje ona też dobre przewodniki.

  7. nie lubię Lajta, po prostu mi nie podchodził (zawsze uważałem przewodniki z tej serii za średnie), ale ten, który tu jest – wygląda fajnie!

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*