Złote Piaski tandety, czyli jak nie pokochałam Bułgarii

Złote Piaski to jedno z tych miejsc, gdzie na urlop chcielibyście wysłać swojego szefa, sąsiadkę-plotkarę i teściową. Ten zabetonowany fragment bułgarskiego wybrzeża jest prawdziwym turystycznym piekłem. Stolicą tandety w najgorszym stylu.

Podróże w przestrzeni i czasie

Już samo lądowanie na lotnisku w Varnie może przysporzyć nie lada radości. Otóż, wylatując z któregoś z polskich lotnisk możemy wyobrazić sobie, że nasz samolot to wehikuł czasu, który właśnie przenosi do minionej epoki. Varna Airport wyróżnia się architekturą i wystrojem rodem z czasów PRLu. Brakuje tylko pograniczników w starych mundurach i szczegółowej kontroli paszportowej. Przestarzałe budynki i sprzęty czynią nas dumnymi z warszawskiego lotniska, które urasta niemal do rangi światowego węzła komunikacyjnego. Dalej jest już tylko weselej.

Więcej niż deszcz

Złote Piaski witają nas pogodą rodem z sennego koszmaru. W Polsce mówimy „deszczowo”- mimo, że nie znam bułgarskiego, myślę, że na pewno w tym języku występuje jakiś specjalny przymiotnik określający opady o nasileniu większym niż oberwanie chmury.

W deszczu nie ma tutaj nic dziwnego. Pogoda w tej części Morza Czarnego jest wyjątkowo zmienna- od rana może padać tak, jakby była to powtórka z biblijnego potopu, natomiast po pięciu minutach kurek się zakręca, wychodzi słońce, a na plażę wypełzają  tłumy turystów. A my razem z nimi.

Nazwa miejscowości doskonale określa warunki panujące na plaży- znajdują się tutaj tony wspaniałego, złotego piasku.  Morze ma kolor turkusu. Jest pięknie, idyllicznie, cudnie! Na urokach natury jednak się kończy. W Złotych Piaskach jak na lekarstwo jest hoteli oferujących leżaki na plaży w cenie- wszyscy inni muszą korzystać z oferty „prywaciarzy” lub tachać swoją wyprawkę wypoczynkową. Ceny kompletu (leżak plus parasol) przewyższają oferty w Grecji, Hiszpanii i Emiratach Arabskich (!). Jeden z mitów taniej Bułgarii zostaje obalony. Jest to etap wakacji w Bułgarii, na którym zaczyna się rozumieć ściśnięty niczym sardynki tłum na wydzielonej części publicznej plaży.

Stambuł? Paryż? Złote Piaski!

Po plażowaniu nadchodzi czas na zwiedzanie Złotych Piasków. O ile zwiedzaniem możemy nazwać spacer promenadą i oglądanie tysiąca stoisk oferujących większą lub mniejszą turystyczną tandetę. Jedno jest pewne- w kurorcie znajdziemy wszystko. Jeśli chciałeś jechać do Turcji, ale nie miałeś ważnego paszportu- możesz iść do tureckiej knajpy z tańcami brzucha. Jeśli poczujesz tęsknotę za melancholią Paryża- w sercu Golden Sands stoi wieża Eiffla. Jeśli czujesz, że masz w sobie coś z dziecka- przejedź się na gigantycznym diabelskim młynie. Jeśli jesteś fascynatem filmów o piratach i marzysz by choć przez chwilę poczuć się jak Jack Sparrow- zjedz obiad na pirackiej łodzi. Złote Piaski stoją tandetą i kiczem, których trudno szukać nawet w Disneylandzie. A wszystko to w rytmie importowanej z sąsiedniej Rumunii muzyki, której kakofonia sączy się z ogromnych głośników przy każdym sklepie, sklepiczku i stoisku. Właśnie w Golden Sands turyści otrzymują od losu wyjątkową szansę by zapoznać się z twórczością takich „ikon” muzyki, jak Inna, Akcent albo Marius (rozpoznawalny po bardzo topornym akcencie). Rumuńskie disco polo dobiega zewsząd bez przerwy. Pod koniec pobytu nawet najbardziej oporni i amuzykalni turyści są w stanie zanucić refreny szlagierów.

Złote Piaski to Mielno w wersji turbo- z ładniejszą plażą, morzem i gwarancją ciepła (nie mylić ze słońcem).  Jeżeli poszukujemy miejsc nietuzinkowych, spokojnych i kameralnych- trzymajmy się z daleka od tej części bułgarskiego wybrzeża.

Ci źli koloniści!

W Bułgarii nie brakuje Rosjan. Ten otoczony złą sławą naród, przed którym uciekają rodacy zgorszeni ich brakiem ogłady i dobrych manier, wymieniając się na forach internetowych adresami hoteli niezaludnionych przez „Moskali”, nawet w najbardziej traumatycznych wspomnieniach turystów nie jest tak zepsuty jak polscy koloniści. Bo właśnie sól naszej ziemi jest w Złotych Piaskach plagą (i to egipską, niestety). Notorycznie podchmieleni, głośni, skorzy do zaczepek nastolatkowie, wywołują poczucie wstydu i zażenowania. Cóż, chyba nie to mieliśmy na myśli wychowując „światową młodzież”…

Biskupin socjalizmu

Parę lat temu Bułgarzy słusznie zauważyli, że infrastrukturę turystyczną Złotych Piasków wypadałoby odnowić. Niestety, mimo starań i wpakowanych w renowację ośrodków dolarów, trudno o miejscowości powiedzieć, że jest ładna i nowoczesna. Większość hoteli stanowią relikty zeszłej epoki- toporna architektura socjalizmu bije po oczach, do tego tanie materiały wykończeniowe i absolutny brak pomysłu w kwestii kierunku, jakim ma podążać bułgarskie wybrzeże. W Golden Sands jest trochę jak na polskich blokowiskach- niby wiele rzeczy jest odnowionych, ale wciąż widać, że to relikt komunizmu. Do tego wszędobylska „pasteloza” w Bułgarii wzbogacona o elementy szklane. Zupełnie jakby ilość zastosowanych szyb miała świadczyć o bogactwie i aspiracjach. Wybierając hotel w Złotych Piaskach warto uważnie przyjrzeć się w jakim jest stanie zarówno z zewnątrz, jak i od wewnątrz. Maźnięte farbą i przykryte toną odbijającego promienie słońca szkła stanowią fasadę dla wyposażenia rodem z serialu „Alternatywy 4”. Przede wszystkim, należy dokładnie poznać datę wybudowania hotelu oraz jego ewentualnego remontu. Wybierając wśród obiektów starszych i nieodnawianych, musimy pamiętać, że Złote Piaski to destynacja sezonowa, a co za tym idzie- zimą wszystko w hotelu stoi opuszczone wilgotniejąc od niskich temperatur i dużej ilości opadów.

Piaski na nie!

Golden Sands to przykład przaśnej, nieskomplikowanej i pozbawionej jakiegokolwiek uroku turystycznej maszynki do zarabiania pieniędzy. Nic ani nikt nie udają tutaj, że jest inaczej. Co gorsza- nie ma tu także miejsca, by schronić się przed wszędobylskim disco, dzikimi tłumami i tandetą. Najpiękniejsze jest tutaj to, co Bułgarzy dostali od matki natury i co tak skrupulatnie niszczą. Jedźmy do Bułgarii- to piękny kraj, ale Złote Piaski omijajmy szerokim łukiem.

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*