Prezentownik świąteczny: dla specjalisty od wakacji

To nie był dla osób pracujących w turystyce dobry rok. Nie przestaliśmy jednak marzyć o podróżach i rozwijać się, by wrócić do pracy na pełnych obrotach w najlepszym stylu. Specjalnie dla specjalistów od wakacji stworzyłam świąteczny prezentownik. Oto najlepszy prezenty dla specjalistów od wakacji.

“Dookoła świata. Gdzie pojechać i kiedy?” Pascal

Tej książki przedstawiać nie trzeba – pisałam o niej już kilka miesięcy temu. Niezmiennie uważam, że to jeden z najlepszych albumów jakie zostały wydane w zeszłym roku. Ta pozycja to po pierwsze, uczta dla oczu. Po drugie, mega źródło wiedzy o świecie i ciekawych wydarzeniach w różnych miejscach rozsianych na globie.

Puzzle Mapa Świata

Nie ma nic bardziej relaksującego od puzzli, a jeśli puzzle przedstawiają… cały świat to idealne połączenie dla każdego, kto kocha podróże. Taki zestaw pomaga dodatkowo utrwalić wiedzę geograficzną i zapamiętać, gdzie znajdują się nawet bardzo egzotyczne miejsca.

Przewodniki

Znacie moje przywiązanie do tradycyjnych przewodników. Mimo dostępności wiedzy w internecie i popularności podróżniczych blogów, vlogów i instagramów, zawsze wracam do książkowych przewodników, które pisane przez profesjonalistów, mają zdecydowanie większą wartość merytoryczną od większości treści w internecie. Może jestem analogowa, ale uważam, że osoby zatrudnione w turystyce powinny korzystać i pogłębiać wiedzą właśnie z pomocą przewodników. Jedynymi z moich ulubionych są te spod znaku Lonely Planet. Dlaczego? Zawierają masę konkretów plus drugie tyle ciekawostek, a na to wszystko opisują TAKIE miejsca i kraje, o których ciężko znaleźć jakiekolwiek informacje nawet w przepastnym internecie.

“Błoto słodsze niż miód” Małgorzata Rejmer

Nie jest to książka łatwa. Nie jest to też lektura przyjemna. Jest to jednak książka, którą należy przeczytać. Dlaczego wybrałam akurat tę książkę? Ponieważ Albania od kilku lat jest sprzedażowym hitem w biurach podróży, a tak naprawdę… niewiele o niej wiemy. Często słyszę głosy z branży, że “tam niewiele jest”, “tylko beton”, “nieciekawa architektura”, “biedny kraj”. Reportaż Małgorzaty Rejmer doskonale wyjaśnia dlaczego tak jest i jak tę Albanię “ugryźć”.

Mapa na lodówkę

Mapy zdrapki znają wszyscy. Ta mapa jest jednak inna, bo to magnetyczny gadżet na lodówkę, a nie do ramki na ścianę! Zamiast tradycyjnych magnesów, które nie każdemu pasują, można przyczepić do lodówki… mapę. Super pomysł, co?

Mapa zdrapka świata

Prezentownik nie może obejść się bez tego klasyka! Moim zdaniem nie ma nic przyjemniejszego niż zdrapywanie kolejnego kraju na mapie!

Globus

Każdy z nas miał globus (no okej, prawie każdy). Ja również. Brzydki, plastikowy, wyklejany. Uwielbiałam mój globus, ale ta taniocha z biegiem czasu zaczęła wyglądać tak, jakbym ukradła ją z jakiejś podstawówki. Na szczęście dzisiaj na rynku jest cała masa pięknych globusów, które są nie tylko fantastycznym gadżetem dla miłośników podróży i geografii, ale stanowią też przepiękną ozdobę mieszkania. Podobnie jak 10, 15 i 20 lat temu, uwielbiam spędzać wieczory z globusem, zastanawiając się jakby to było mieszkać… TUTAJ!

Adapter

Kiedyś moi koledzy z pracy na moje urodziny dali mi, bardzo zawstydzeni, power bank. Było to wiele lat temu, kiedy powerbanki wchodziły na rynek. Wręczenie prezentu okrasili przepraszającymi słowami, że nie jest to prezent porywający, ale na pewno przydatny. Ten prezent ułatwił mi podróżowanie. Podobnie jest z adapterami – nie są to prezenty o których marzy się zasypiając, ale ten niewielki gadżet ułatwia życie przez wieloma podróżami. Wystarczy spakować adapter (najlepiej uniwersalny!) do walizki i nie trzeba zastanawiać się, co zaskoczy nas w gniazdku będąc na miejscu. Mój adapter wożę ze sobą zawsze – nawet jadąc do bliskich krajów, bo… po co się stresować?

Kubek termiczny

Nie jestem królową stylu eko, ale ile mogę, tyle pomagam matce Ziemi. Będąc w Dominikanie, bardzo spodobał mi się trend popularny wśród amerykańskich turystów – niemal każdy miał termokubek lub termosik, z którym podchodził do baru po napój lub drinka. Nie myślcie jednak, że Amerykanie tak masowo zaczęli dbać o ekosystem Karaibów. Główny powód takiego rozwiązania jest prozaiczny – z termokubka można sączyć drinka, w plastikowym kubeczku po kwadransie ma się alkoholową herbatę. Spójrzmy na to szerzej, bo wykorzystywanie termokubków to sytuacja win-win. My mamy swoje, czyste naczynie, które trzyma temperaturę przez wiele godzin, czyli nie “produkujemy” ton plastikowych śmieci plus cieszymy się drinkami dłużej. A jak już wrócimy z tropików to… w termokubku można trzymać gorącą kawę, która rozgrzeje nas od środka w chwilach, gdy karaibskie słońca nie rozgrzewa od zewnątrz.

W swoim życiu wypróbowałam masę termokubków o czym boleśnie przekonały się moje kolejne torebki, kalendarze i portfele. Z pełnym przekonaniem polecam Wam Contigo i sugeruję dać sobie spokój z tańszymi odpowiednikami. W imię suchych toreb i plecaków.

Świat na choince

Uwielbiam wszelkie podróżnicze gadżety. Wielokrotnie pokazywałam Wam moje mieszkanie załadowane pamiątkami i detalami z podróżniczymi wzorami. Ale skoro już jesteśmy przy świętach to może… bombka w kształcie globusa? Mnie urzekła!

Comments are closed.