To też jest polska turystyka!

“Wesprzyjmy polską gospodarkę i spędźmy urlop w Polsce”, “Zamiast zagranicznego urlopu lepiej zaplanować coś w Polsce”, “Dla dobra Polski zostańcie w Polsce”, “Wesprzyj polską turystykę i spędź wakacje w Polsce”- to tylko kilka z pojawiających się coraz częściej pojawiających się wśród polityków wypowiedzi. Jednak czy polska turystyka to tylko turystyka po Polsce?

Polska turystyka to nie tylko turystyka krajowa. Polska turystyka to także turystyka zagraniczna. Tak samo jak nad polskim morzem wcale nie musi być polsko i lokalnie.

Organizatorzy turystyczni, biura podróży, a także wiele firm transportowych (począwszy od autokarów aż do linii lotniczych) są zarejestrowani w Polsce i odprowadzają podatki w Polsce! Każda sprzedana wycieczka zagraniczna to zastrzyk dla polskiej gospodarki i polskiego budżetu, bo każda sprzedana wycieczka jest opodatkowana! Biura sprzedaży, pośrednicy w sprzedaży wyjazdów zagranicznych płacą podatki w Polsce i zatrudniają osoby, które także tutaj płacą swoje podatki. My, specjaliści od wakacji, jesteśmy częścią większej całości o czym pisałam tutaj.

Za obsługą rezerwacji stoi cała armia ludzi zatrudnionych przez organizatorów- począwszy od działu produktu poprzez działy awiacji, IT, grup, kadra managerska. Są też pracownicy działów obsługi klienta, obsługi agencyjnej, infolinie, help deski. W skali całej branży to tysiące osób, które płacą podatki w Polsce.

Na lotniskach jesteśmy obsługiwani przez osoby odprowadzające co roku część swoich wpływów do kasy państwa- check in, odprawa, rozładunek bagaży, a nawet utrzymanie porządku w terminalach. Mamy też polskie linie lotnicze- również czarterowe! I one też działają i odprowadzają podatki w Polsce!

A co się dzieje po przylocie? Turystów witają rezydenci, którzy mają polskie umowy z polskimi firmami i płacą podatek w Polsce. Podobnie przewodnicy i piloci wycieczek!

Jesteśmy polską turystyką mimo że wysyłamy klientów poza granice kraju. Owszem, część pieniędzy płynie do kontrahentów, hoteli i zagranicznych linii lotniczych, ale lwia część zostaje w kraju i napędza polską gospodarkę.

W czym nasza, polska turystyka zagraniczna jest gorsza od turystyki po Polsce? Zwłaszcza w sytuacji, gdy właścicielami hoteli nad Bałtykiem lub w górach są zagraniczne firmy? Co z restauracjami, których spółki matki znajdują się daleko poza RP? Czy częścią tej jedynej słusznej polskiej (po Polsce) turystyki są firmy, które z Polską nie mają wspólnego prócz lokalizacji?

Kochamy Polskę- sami ją podziwiamy i zwiedzamy nasz kraj, trzymamy kciuki za hotelarzy i wszystkie firmy działające w turystyce krajowej. Chcemy jednakże równych szans dla wszystkich, ponieważ jako część turystycznej rodziny także wspieramy polski budżet naszymi dochodami.

Żyjemy w czasach globalizacji. Także kapitał i obrót pieniędzmi jest globalny. Pozostanie w Polsce nie oznacza wsparcia wyłącznie Polski. Tak samo, jak wyjazd z biurem podróży nie oznacza wsparcia wyłącznie kraju docelowego.

Jesteśmy polską turystyką i tak samo jak turystyka po Polsce potrzebujemy wsparcia!

komentarze 3

  1. Witam. Rokrocznie wyjeżdżam na urlopy, wakacyjne za granicę. Zazwyczaj z biurem podróży. Zazwyczaj z niezawodną Itaką. W tym roku zamknięto granice z wiadomego powodu. To było nueuniknione i konieczne. Ale uważam, ze turystyka zagraniczna winna zostać kontynuowana a granice otwarte na początku czerwca. Polska ale tez zagraniczna turystyka upada. Niestety osobiscie kilkanascie lat temu spedzalam wakacje nad polskim morzem. Od tych lat kilkunastu nie zamierzam- z uwagi na wysokie wrecz zatrważające ceny w Polsce, slabą jakość usług i przede wszystkim zmienną pogodę. Szczegolnie obecnie. Hotele, restauracje chcą się odbić od recesji po epidemii i ceny są nie do zaakceptowania.

    • Czy ma Pani możliwość wyjazdu w Maju, Czerwcu lub Wrześniu? Wakacje nad Bałtykiem w Lipcu i Sierpniu są faktycznie koszmarem, ale w sąsiadujących miesiącach jest taniej i o wiele przyjemniej. Oczywiście odpadają wtedy małe, kurortowe wioski – wszystko zamknięte, brak komunikacji. Za to Świnoujście, Kołobrzeg i Trójmiasto są “czynne” przez cały rok, komunikacja też jest przyzwoita.
      Inna sprawa, że używanie biura podróży do wyjazdu w Polskę nie ma sensu – dzwonimy bezpośrednio do hotelu/ośrodka i się dogadujemy.
      Pozdrawiam.

      • Niestety, poza lipcem i sierpniem prawdopodobieństwo słabej pogody jest jeszcze większe a jak się jedzie nad morze, to jednak po to, by się w nim wykąpać. Co do cen – przed sezonem oferty biur na wyjazd za granicę też są atrakcyjniejsze. Poza tym część osób porównuje (w POL i ZAGR) hotele w Turcji/Bułgarii z AI vs polskie kwatery, wtedy im wychodzi znacznie drożej zagranica. Choć można jechać po taniości pojechać w Polskę – kwatery kilka km (chyba że ktoś ma szczęście) od morza, wyżywienie własne, piwko z Biedronki.Wtedy będzie na pewno taniej niż zagranicą (koszty transportu), choć tu też sporo zależy od kraju.