Weronika Ziółkowska: Bułgaria potrzebuje wiary

Wyjazd do Bułgarii to dzieło przypadku, bo przypadkiem trafiłam na książkę o tym kraju, przypadkiem okazało się, że wylot do Burgas to jedyny jaki zbiega się z terminem mojego urlopu i ten sam przypadek zrządził, że poznałam Weronikę- rezydentkę i autorkę bloga Czubryca Odkrywa. Co ciekawe, dla niej Bułgaria to też dzieło przypadku.

Kiedy poleciałam do Bułgarii, jednym z pierwszych pytań jakie dostałam od obserwujących mnie na IG było: “dlaczego wybrałaś brzydką Bułgarię?”. Zapytam zatem i Ciebie- jak znalazłaś się w tej brzydkiej Bułgarii? (śmiech)

Bułgarii w ogóle nie planowałam, miałam negatywne skojarzenia, że biedny kraj, słabe hotele, że język podobny do rosyjskiego, za którym nie przepadałam i daleki jest od mojego ulubionego hiszpańskiego. Ponadto wszyscy znajomi z turystyki uciekali gdzie się da, byle nie Bułgaria. Zgodziłam się tam polecieć do pracy tylko dlatego, że po roku przerwy od pracy w biurze podróży (przedłużały mi się egzaminy na studiach i musiałam odpuścić jeden sezon) zgłosiłam się zbyt późno do mojego pracodawcy i pozostałe kierunki były już obsadzone, pomyślałam- jeden sezon dam radę, pewnie na zimę dostanę coś lepszego! Po wylądowaniu nie było dużo czasu na zapoznanie się z miejscem- trzeba było odwiedzić hotele, pojechać szybko na wszystkie wycieczki, przygotować materiały, a informacji do przyswojenia w tydzień było prawie tyle co na maturę. Pracowałam jako rezydentka więc codziennie widziałam hotele, lotnisko, biuro, hotele, lotnisko, biuro. W dzień wolny trzeba było odespać, spotkać się ze znajomymi, zrobić pranie, a na plażę ewentualnie tę najbliższą – nadal w kurorcie, żeby być blisko w razie awarii. Pierwszy sezon zleciał błyskawicznie.

Większość klientów w biurze podróży słysząc “a może Bułgaria?” odpowiada z rozpędu “nie!”. Bułgaria dla wielu osób to kierunek ostatecznej ostateczności, czarna dziura na mapie. miejsce, gdzie nie ma nic ciekawego. Jak myślisz, skąd wzięło się to myślenie o Bułgarii? 

To prawda, sama spotykam się z nieustającym zaskoczeniem, jak można z własnej woli lecieć do Bułgarii? Kiedy zimą pracowałam na Teneryfie, lub w Andorze i turyści pytają: a gdzie Pani latem pracuje i słyszą z jaką radością i dumą mówię, że w Bułgarii, mają mnie co najmniej za szaleńca. Przyczyn, dlaczego Bułgaria jest w ten sposób postrzegana jest kilka. W czasach komunizmu Polacy nie mieli takich możliwości podróżowania, jak mają dzisiaj, Bułgaria była jedną z nielicznych opcji na zagraniczne wakacje i była symbolem wakacyjnego raju. Okresu komunizmu nie kojarzymy dobrze, więc i wakacje w Bułgarii kojarzymy negatywnie. Mimo hoteli, które pamiętają lata komunizmu, jest też spora baza nowo wybudowanych, o których być może Polacy jeszcze nie słyszeli, bo skreślili Bułgarię na starcie. Dlatego warto dać Bułgarii szansę, bo wynagrodzi nam naszą ciekawość i chęć poznania jej. Kolejną przyczyną jest to, że średnie ceny za wakacje w Bułgarii są najniższe. Nie lubimy tego, co najtańsze, a tym bardziej gdy chodzi o wakacje raz w roku, którymi trzeba się pochwalić. Mam też wrażenie, że sami Bułgarzy nie walczą za bardzo o turystów, na samym początku poddają się i godzą, że są w tyle za sąsiadami takimi jak Grecja, czy Turcja. Dość śmieszną przyczyną jest też… brak palm w Bułgarii! Słyszałam kilka razy, jak zawiedzeni byli turyści, którzy polecieli do Bułgarii i nie spotkali tam palm. Przecież zdjęcie z wakacji bez palm, to nie wakacje. Mimo to jest na prawdę spora grupa rodaków kochających Bułgarię, którzy przylatują tutaj nawet 10 raz z rzędu i kupują sobie apartamenty, do których latają co roku. Rynek nieruchomości nad morzem działa bardzo prężnie. 

A jak Ty widzisz Bułgarię? Jakie spojrzenie na ten kraj ma osoba mieszkająca w nim od kilku lat? Ktoś, kto z jednej strony ciągle ma styczność z wakacyjnym światem kurortów, ale z drugiej- prowadzi tu swoje normalne życie i zmaga się z problemami codzienności? 

Zaczęłam poznawać Bułgarię dopiero po sezonie, kiedy miałam czas na spokojnie pojechać w miejsca, które odwiedzałam z turystami, ale zamiast liczenia grupy, szukania kierowcy i sprawdzania czy toalety dalej są bezpłatne, mogłam usiąść i podziwiać czerwone klify, uliczki starówki i cieszyć się słoneczną pogodą, bo słonecznie jest nawet zimą (przynajmniej w Burgas). Miałam też więcej czasu na odwiedzenie miejsc, których nie odwiedza przeciętny wakacjusz. Lepiej posmakować kuchnię bułgarską niż tylko hotelowe restauracje i fast food w kurorcie. Powoli przekonywałam się do Bułgarii, więc zgodziłam się na pracę w kolejnym sezonie. Zimą latałam jeszcze na kilka miesięcy do Egiptu, na Wyspy Kanaryjskie, czy do Andory, ale to Bułgaria stała się moją bazą. Mam też szczęście mieszkać w Burgas liczącym około 200 tys. mieszkańców, więc życie toczy się dość spokojnie, nie ma tego pędu, który czuć np. w stolicy- Sofii. W mojej ocenie Bułgaria to wspaniały kraj, z ogromnym, niewykorzystanym potencjałem turystycznym. Bułgaria może być świetnym miejscem do życia, dla kogoś kto ma dobrą pracę lub zarabia zdalnie. Koszty życia są dużo niższe niż w zachodnich europejskich państwach,  panuje tutaj względny spokój i mieszkają bardzo serdeczni ludzie. Sofia to jedno z największych centrów outsourcingowych, ponieważ ze względu na korzystne warunki finansowe i podatkowe, jest tu bardzo często taniej prowadzić przedsiębiorstwo niż w innych krajach. Dlatego obecnie wyzwaniem dla rządzących jest, aby zachęcić firmy do przeniesienia do innych regionów Bułgarii, by pozostałe części kraju również korzystały z przepływu pieniędzy. Szczególnie poszukiwani są specjaliści IT – programiści, informatycy, czy graficy.

Jakie są największe zalety i najgorsze wady Bułgarii? Co kochasz, a czego nie lubisz. wtym kraju? Co chciałabyś zaadoptować od Bułgarów, a co wymienić?

Najgorszą wadą Bułgarii według mnie jest to, że Bułgarzy mają w sobie mało wiary. Kraj jest skorumpowany i większość młodych ludzi wyjeżdża na studia lub do pracy za granicę. Bułgaria została ogłoszona „najszybciej kurczącym się krajem”. Często w rozmowach słyszę, że nie mają perspektyw na poprawę sytuacji, pogodzili się ze swoim losem, niskimi pensjami, tym, że są gorszą częścią Unii Europejskiej. Nie doceniają swojego potencjału, a ciężko pracować potrafią tylko za granicą. Ja w tym widzę wielką szansę, bo potencjał turystyczny jest ogromny, trzeba tylko popracować nad PRem Bułgarii. A to, co najbardziej lubię, to że mieszkam w wakacyjnym miejscu, całe lato płynie mi zupełnie inaczej niż w Polsce- gwarancja pięknej pogody, krajobrazy, kuchnia. Ważny jest też fakt, że mam blisko do Polski, bo lot trwa mniej niż 2 godziny. Bułgarzy dużo wychodzą na zewnątrz, biesiadują, spotykają się na kawę i to z przyjemnością adaptuję do swojego życia. Jeśli mówi się, że Polacy dużo narzekają, to Bułgarzy mogą im przybić piątkę – to bym zmieniła, więcej wiary, przedsiębiorczości! Wielu Bułgarów nadal żyje w przekonaniu, że aby godnie żyć trzeba kombinować i nie da się tego zrobić uczciwą pracą. Dlatego ja staram się trzymać na miejscu z tymi Bułgarami, którzy są zmotywowani do działania i wierzą w sens tego, co robią.

Pamiętam naszą rozmowę o Bułgarach- powiedziałaś mi jedną bardzo ciekawą rzecz- otóż Bułgarzy nie są tak otwartym, entuzjastycznym i wylewnym narodem jak inni Południowcy- skąd się bierze ta różnica, czym się objawia i… choć nie lubię generalizować- jacy są Bułgarzy?

Niewola turecka w Bułgarii trwała prawie 500 lat i wydaje mi się, że dystans do nieznajomych Bułgarzy mają we krwi. Ostrożność wobec obcych widzę na codzień, nie spotkamy tu tak czułych gestów jak u Hiszpanów, czy Włochów, gdzie z nową osobą witamy się buziakiem w policzek, czy uściskiem na misia. Tutaj co najwyżej podanie ręki, ale kiedy już kogoś dobrze znamy, spotkamy się z największą serdecznością i gościnnością. Podobnie jak w wielu miejscach na świecie, tutaj również potwierdza się zasada – im mniejsza miejscowość, tym większa życzliwość ludzi. Ciekawą rzeczą, którą obserwuję jest to, że Bułgarzy są bardzo przesądni, uwielbiają rozmawiać o znakach zodiaków i biada temu, któremu przyjdzie do głowy powiedzieć, że znak zodiaku nie jest powiązany z osobowością i charakterem danej osoby! Czasami dla żartu, a czasami na serio czytają horoskopy. A jak pytam o Babę Wangę – słynną bułgarską jasnowidzkę – to jej przepowiednie są tutaj traktowane z ogromnym szacunkiem. Inną zauważalną cechą jest to, że nie przyznają się, że czegoś nie potrafią, powiedzą, że tak, oczywiście naprawią nam i telewizor, i samochód, i prysznic, po czym po stu próbach, jak faktycznie się nie uda to rozkładają bezradnie ręce i mówią, że jednak się nie da, oczywiście nie wszyscy tacy są. Bułgarzy są bardzo przywiązani do swoich tradycji i zwyczajów, chętnie tańczy się tutaj tańce narodowe nie tylko od święta.

Znienawidzisz mnie za to pytanie- Złote Piaski czy Słoneczny Brzeg? Który kurort uważasz za ciekawszy, lepszy, dlaczego?

Osobiście wolę klimat południowej części wybrzeża i jak już mam wybrać, to wolę Burgas niż Varnę, Słoneczny Brzeg niż Złote Piaski. Dla turystów, ważne jak będą spędzać urlop. W pobliżu obu kurortów jest gdzie plażować i co zwiedzać (co z resztą razem sprawdziłyśmy). Ze Złotych Piasków mamy bliżej do Tyulenova z oknem na morze wyrzeźbionym w skałach przez naturę, do czerwonego półwyspu Kaliakra i do Bałcziku, gdzie znajduje się Pałac Królowej Marii otoczony wspaniałymi ogrodami (z drugą po Monako największą w Europie kolekcją kaktusów). Wybrzeże na północy jest bardziej klifowe, ale nie brakuje długich, piaszczystych plaż. Ze Słonecznego Brzegu mamy z kolei dosłownie kilka km spacerem do Nesebyru, największej perły Bułgarii nad morzem. Starówka jest w całości wpisana na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Niedaleko położone są też malownicze miasteczka z typową architekturą z okresu odrodzenia bułgarskiego – Sozopol, czy mały rybacki Achtopol. Na południu plaże to często bajkowo uformowane ujścia rzek,dzięki temu z jednej strony możemy się wykąpać w słodkiej wodzie, a z drugiej w słonej! Wystarczy tu wspomnieć ujście rzeki Valeka– rewelacyjne miejsce W Słonecznym Brzegu jest trochę więcej dyskotek i klubów, to dla imprezowiczów. Na południu notuje się też o 1 – 2 stopnie celsjusza wyższe temperatury, ale różnica jest tak niewielka i myślę, że to nie ma większego wpływu na decyzję o wyborze miejsca. Najlepiej do Bułgarii przylecieć na jeden urlop na północ, jeden na południu, a trzeci w górach! (śmiech)

Podobno w Bułgarii nie ma dobrych hoteli- jak Ty, jako rezydentka podsumowałabyś tę tezę? Dlaczego tak wiele hoteli faktycznie jest w kiepskiej kondycji?

W Bułgarii jest szeroki wybór hoteli, od rodzinnych pensjonatów, przez ekonomiczne aparthotele, typowe hotele all-inclusive, również znanych sieciówek RIU, czy Melia, aż do nowych, luksusowych inwestycji jak Wave Resort w formule ultra all inclusive, zaledwie 15 min od lotniska w Burgas. Ale moim faworytem jest kompleks Vaya Beach Resort, gdzie ceny zaczynają się od 450 euro za noc! Projekt, wystrój i położenie zapiera dech. Kiepskie hotele to zazwyczaj hotele w centrum Słonecznego Brzegu, czy Złotych Piasków, wybudowane wiele lat temu i choć remontowane i odnawiane, to jednak nie są to nowoczesne, pełne świeżości obiekty. Bułgaria dostała łatkę słabych hoteli wiele lat temu i mimo, że to się zmienia, tak nadal jest kojarzona. Według mojej oceny te starsze hotele nie różnią się niczym od starszych hoteli w Grecji, Turcji, czy Hiszpanii- widziałam będąc rezydentką w Egipcie i na Kanarach obiekty w takim samym stanie. W oficjalnym dokumencie ministerstwa turystyki znajdziemy strategię rozwoju turystyki na lata 2014 – 2030. W dokumencie mowa o planach rozbudowy agroturystyki, ekoturystyki, turystyki kulinarnej, czy balneologicznej. Wspomniana jest promocja regionów z wodami termalnymi jak Sandanski, Velingrad, Devin, czy Pomorie nad morzem, a jako słabe strony turystyki wskazywane są np. braki wykwalifikowanego personelu i nieefektywne zarządzanie. Czy plany zostaną zrealizowane, czas pokaże.

Co doradziłabyś Bułgarom w kwestii promocji turystyki? 

Bułgarzy nie mają łatwego zadania, ponieważ zmagają się z wieloma problemami wewnętrznymi- korupcja, niskie płace. Trudno im dbać w takiej sytuacji o to, jak są postrzegani na zewnątrz. Ale z drugiej strony, która nacja nie przeżywa kłopotów politycznych, czy ekonomicznych? Gdybym mogła im doradzić- to chciałabym żeby docenili potencjał turystyczny własnego kraju – krajobrazy, wody termalne, bogatą kulturę i historię. Jeśli sami uwierzą w siebie to innym także łatwiej będzie odkryć piękno Bułgarii- wtedy wakacjusze docenią najcenniejsze skarby Bułgarii. Moim marzeniem i życzeniem dla Bułgarii jest nowoczesna autostrada od granicy z Rumunią do granicy z Turcją, wzdłuż całego wybrzeża. Skorzystaliby na tym wszyscy, ale chociaż jest w planach to pewnie jeszcze na to poczekamy.

Skoro doradziłaś już Bułgarom, to teraz poproszę o kilka rad dla wakacjuszy- co powinni zrobić by odczarować mit tej brzydkiej Bułgarii? 

Przede wszystkim zajrzeć na mojego instagrama i bloga po inspiracje, bo postawiłam sobie za cel przekonać Polaków, że Bułgaria to doskonałe miejsce na wakacje i może śmiało konkurować z Grecją, Cyprem czy Chorwacją! A jak już wakacjusz jest na miejscu to powinien znaleźć balans pomiędzy wylegiwaniem przy basenie a poznawaniem miejsca wakacji, czego nie pożałuje. Niech wakacjusz zwiedzi najstarsze miasto w Europie zamieszkałe od momentu założenia do dzisiaj – Plovdiv z antycznym amfiteatrem. Niech wakacjusz odwiedzi najbliższą dziką plażę bez hoteli, małe wioseczki z malowniczą architekturą i czerwonymi dachami, niech skosztuje kuchni bułgarskiej w mehanie (tradycyjna restauracja). Te miejsca można poznać m.in po charakterystycznych obrusach w kratę – znajdzie w niej zarówno dania wegetariańskie, króluje: papryka, czosnek, pomidory, fasola, soczewica, jak i potrawy mięsne czyli gjuwecz, sacz, kebapcze czy kjufteta, znakomite sery kaszkawał (żółty) i sirene (biały), a te spotkamy w banicy, szopskiej sałatce, czy smażone w panierce. Nie można zapomnieć o bułgarskich winach, wygrywających liczne prestiżowe konkursy ze słynnym śnieżnym winem na czele, które produkuje się tylko w kilku miejscach na świecie! Wisienką na torcie urlopu w Bułgarii może być zdecydowanie udział w wieczorze bułgarskim, muzyka hipnotyzuje i porywa do tańca, a pokaz tańca na rozżażonym węglu nazywany nestinarstwem, przy dźwiękach bułgarskiego instrumentu – gajdy –  jest jedyny w swoim rodzaju.

Gdzie Bułgarzy jeżdżą na wakacje? Jak lubią spędzać swój wolny czas?

Mieszkańcy Sofii, czy Plovdivu (drugie co do wielkości miasto w Bułgarii) wyjeżdżają chętnie nad Morze Czarne, latem 90% samochodów zaparkowanych przy plaży Gradina w okolicach Sozopolu to samochody spoza okolic wybrzeża. Bułgarzy lubią też wyprawy w góry i chętnie eksplorują swój kraj, co mnie w ogóle nie dziwi, po co wyjeżdżać, skoro tyle atrakcji ma się na miejscu. Jeśli mają wybrać się na zagraniczne wakacje to po sąsiedzku popularna jest Grecja i Turcja, a ci z zasobniejszym portfelem decydują się także na egzotyczne kierunki. Niezależnie od tego, czy podróżują, czy na co dzień – zawsze dużo przesiadują w mehanach (bułgarskich restauracjach).

Z czym przeciętnemu Bułgarowi kojarzy się Polska? Jakie jest ich zdanie na temat polskich turystów? 

Bułgarzy uwielbiają Polaków, mają o nich bardzo pozytywne zdanie, gdyż mamy dużo wspólnego, wiele słów brzmi podobnie po polsku i bułgarsku, również w historii nietrudno odnaleźć pewne analogie. Chociaż czasami mylą nas z Czechami, czy Rosjanami. Pierwsze hasła jakie słyszę pytając o skojarzenia z Polską to oczywiście Lewandowski, Lech Wałęsa i polska wódka. Polacy doświadczają ze strony Bułgarów wiele gościnności i serdeczności. Jako turyści nie jesteśmy tak głośni jak Brytyjczycy, ale w hotelu, czy restauracji płacimy trochę mniej niż Niemcy. 

Ten sezon ustawiło nam jedno światowe wydarzenie i nie sposób go ominąć. Koronawirus w Bułgarii- jak kształtowała się sytuacja od marca, w czasie lockdownu i jak wyglądał sezon w kurortach?

Pierwsze zdiagnozowane przypadki pojawiły się 8 marca- akurat kończyłam sezon zimowy na Teneryfie i udało mi się złapać jeden z ostatnich samolotów przed zamknięciem granic. Rząd Bułgarii zareagował szybko, wprowadzono ograniczenie w poruszaniu na drogach, większe miasta jak Sofia czy Burgas można było opuścić tylko ze specjalnym pozwoleniem, chociaż mojego pozwolenia nikt nie sprawdzał, policjant patrzył tylko na pozwolenie kierowcy. Wstrzymane zostały duże imprezy i wydarzenia kulturalne, za niestosowanie się do restrykcji groziły wysokie kary finansowe. Bułgarzy moim zdaniem zachowali się dosyć odpowiedzialnie i stosowali się do panujących zasad. Przed sklepami ochrona sprawdzała, czy klienci mają maseczki, liczono ile osób wchodzi do środka, a do określonej godziny zakupy mogły robić tylko osoby starsze. W połowie maja stopniowo cofano ograniczenia i następowało poluźnienie zasad, co widać było od razu na plażach i w parkach. Pierwszy samolot do Bułgarii z Polski i z Polski do Bułgarii wystartował 17.06 – poleciałam nim do Polski 🙂 Dane za lipiec mówią o spadku liczby zagranicznych turystów o ponad 85% w stosunku do ubiegłego roku. Miałam nadzieję, że nie będzie aż tak źle, tym bardziej, że Bułgaria była jednym z pierwszych krajów, który otworzył się na zagranicznych turystów, nie były i nie są wymagane kody QR, nie ma wyrywkowych testów na covid, a hotele zadeklarowały wzmożoną kontrolę sanitarną. Turyści relacjonowali, że w kurorcie czują się bezpieczniej niż w Polsce. Małą zachętą miała być też obniżka cen leżaków na plażach o 50%. Rok 2020, najbardziej nietypowy sezon w historii turystyki pokazał przy okazji jak mało wakacjusze wiedzą o tym, że w Bułgarii jest całe mnóstwo łatwo dostępnych, zachwycających miejsc do odwiedzenia. Co chwilę czytam opinie: “Bułgaria zaskoczyła nas bardzo pozytywnie”, “nie spodziewałem się tak pięknych miejsc w Bułgarii”, “nie wiedzieliśmy, że w Bułgarii można spędzić tak niesamowity urlop”. Wszystko dlatego, że wielu wakacjuszy wybrało Bułgarię, z braku dostępności innych kierunków, lub tak niskich cen, że nie byli w stanie odmówić. 

Jak dostać pracę jako rezydent?

Aby dostać pracę jako rezydent najlepiej zacząć od kursu rezydenta, aby przygotować się lepiej do rekrutacji. Podczas takiego kursu instruktorzy udzielają cennych wskazówek, mówią, co jest najważniejsze na castingu i jak lepiej wypaść zwiększając swoje szanse na zatrudnienie, można też przećwiczyć występowanie przed grupą i otrzymać informację zwrotną, żeby wiedzieć nad czym pracować. Rekrutacja jest zazwyczaj trzystopniowa- pierwszy stopień to weryfikacja CV – nie jest istotne tak bardzo, czy i jakie skończyliśmy studia, a bardziej jakie są nasze umiejętności interpersonalne, odbyte kursy, dotychczasowe doświadczenie (np. czy pracowaliśmy już za granicą, z klientem, Erasmus). Drugi etap to rozmowa i zadania praktyczne jak powitanie w autokarze, prezentacja wycieczki lokalnej i sprawdzenie języka – minimum B2 angielski, dodatkowe języki wskazane, chociaż trzeba pamiętać, że jeśli znamy hiszpański to niekoniecznie będziemy pracować w Hiszpanii, bo hiszpański jest dość popularny i sporo osób chce tam pracować. Konieczne też jest prawo jazdy. Trzeci stopień rekrutacji to szkolenie przed sezonem, podczas którego większość osób jest już zatrudnionych, ale czasami ktoś może dostać propozycję pracy jako asystent rezydenta, rezydent, czy główny rezydent.

Jak w obecnej sytuacji widzisz przyszłość turystyki?

To jest ogromna zagadka, jak będzie wyglądała turystyka na całym świecie. Z pewnością na długo zostanie z nami zwiększenie nacisku na dezynfekcję i kwestie sanitarne w hotelach i samolotach. Przez to zmniejszy się liczba podróżujących za granicę, bo będą woleli pojechać gdzieś samochodem albo pozostać w swoim kraju, żeby w razie konieczności przejścia kwarantanny być bliżej domu. Możliwe, że jeśli już turyści będą się decydować na podróż zagraniczną to będą wybierali bliższe kierunki, rzadziej egzotyczne. Będzie postępowało to, co już widzimy, czyli zastępowanie całego zespołu rezydentów jednym, a resztę będzie można załatwić przez aplikację, będą dyżury telefoniczne zamiast osobistych w hotelu. Całkowicie nie zrezygnujemy z człowieka, ale jego udział w obsłudze klienta będzie dużo mniejszy. Więc zadanie na dziś to wyspecjalizować się, znaleźć niszę, pomysł na siebie, zdobyć dodatkowe kwalifikacje, aby zadbać o swoją pracę na przyszłość.

Comments are closed.